Kierowca autobusu WEZWAŁ POLICJĘ, bo zmieniała dziecku pieluchę! Sprawa trafiła do sądu

"Gdyby to się zdarzyło we Włoszech, to pół autobusu pomagałoby kobiecie przebrać to dziecko, a kierowca zwolniłby na zakrętach" - bronią jej mieszkańcy Tczewa.

W wakacje ubiegłego roku pisaliśmy o sprawie, która zbulwersowała wiele osób. Przypomnijmy: Kierowca autobusu WEZWAŁ POLICJĘ, bo zmieniła dziecku pieluchę! "Powiedziałam, że nie wyjdę"

Przed bydgoskim sądem ruszył właśnie proces ws. wyrzucenia z autobusu przez kierowcę matki, która przewijała dziecko. W czerwcu 2015 r. pani Agnieszka jechała miejskim autobusem. W czasie jazdy zmieniła córce pieluchę. Pasażerowie nie narzekali, ale zareagował kierowca. Wezwał policję, która teraz skarży go za nadgorliwość. Kobieta twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Jestem mamą piątki dzieci, przebranie dziecka dla mnie jest to chwila.

Kierowca nie chciał komentować sprawy, dodał tylko: "Nie udzielam wywiadów."

Mieszkańcy Tczewa stanęli po stronie matki:

Kiedyś też był dzieckiem. Kiedyś też mama musiała go przewinąć i nakarmić. Może wtedy tak się z dziećmi nie wychodziło publicznie, bądźmy bardziej tolerancyjni.

Inni dodają: "Gdyby to się zdarzyło we Włoszech, to pół autobusu pomagałoby tej kobiecie przebrać to dziecko, a kierowca zwolniłby na zakrętach."

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: TVN24/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą