O Rafale Betlejewskim zrobiło się głośno rok temu, kiedy to zdecydował się na prowokację dziennikarską. W programie TTV w ramach "performance'u", jak sam to określił, postanowił wykorzystać zdesperowanych bezrobotnych z Radomia, którzy od bardzo dawna poszukują pracy. Skończyło się na zgłoszeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa znieważenia do prokuratury. Kolega dziennikarza ze stacji, Przemysław Kossakowski, zapewnia, że on nie poniżyłby człowieka przed kamerami.
Kossakowski uderza w Betlejewskiego? "Nie poniżyłbym człowieka przed kamerami"
"Nigdy nie wykorzystam naiwności drugiej osoby dla swojego programu. To fundamentalna etyka".