Królikowski odpowiada na oskarżenia Opozdy i ją POZYWA: "Spotkania odbywały się w atmosferze OBELG i KRZYKÓW, doprowadzających Viniego do płaczu"
Antoni Królikowski przekazał "Super Expressowi" obszerne oświadczenie, w którym odpowiedział na słowa swojej (jeszcze) żony dotyczące jego widzeń z synem. Aktor oskarża byłą ukochaną o zniesławienie.
Piątkowa rozprawa, na której spotkali się Joanna Opozda i Antoni Królikowski , znów zaostrzyła między zwaśnionymi małżonkami wzajemną wrogość. Szczególnie dużo do powiedzenia miała aktorka. 37-latka zarzuciła ekspartnerowi brak chęci uregulowania kontaktów z synem i "ucieczkę" z sądu.
We wtorek zaś Asia wdała się w dyskusję z jedną z internautek, pochylając się nad kwestią alimentów i znów uderzając w ojca swojego syna.
Zobacz też: Joanna Opozda dyskutuje z internautką na temat alimentów od Królikowskiego: "Nigdy nie płacił mojej mamie"
Tak wyglądała rozprawa rozwodowa Opozdy i Królikowskiego
Antoni Królikowski wydał oświadczenie
Głos zdecydował się zabrać również Antek. Celebryta przesłał do redakcji "Super Expressu" obszerne oświadczenie, z którego wynika, że zdecydował się pozwać (jeszcze) żonę.
Wobec upublicznienia informacji z niejawnego postępowania sądowego - co szkodzi dziecku - szerzenia nieprawdy, manipulacji opinią publiczną i mediami, kieruję do sądu sprawę o naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie przeciwko Joannie. W związku z publicznymi oszczerstwami, zmuszony jestem do odpowiedzi - czytamy na początku komunikatu.
Antoni Królikowski o synu
W dalszej części Królikowski przekonywał, że zależy mu na kontaktach z synem. Ujawnił, że Opozda chciała go pozbawić praw rodzicielskich.
Wniosek o ustalenie kontaktów z synem wniosłem wraz z pozwem z dnia 15.04.2022 roku, czyli 4 lata temu. Na rozprawie 17.04.2026 roku wniosłem o zabezpieczenie kontaktów. Nieprawdą jest, iż Joanna na ostatniej rozprawie złożyła wniosek w tej sprawie, wręcz przeciwnie, przed rozprawą wniosła o pozbawienie mnie praw rodzicielskich. Takie są fakty.
Opisał, jak miały ponoć wyglądać jego spotkania z pierworodnym i jak chciałby, by przebiegały w przyszłości.
Chcę mieć kontakt z Vinim. Jednak spotkania odbywały się w atmosferze obelg, krzyków i awantur ze strony Joanny, doprowadzających Viniego do płaczu, na dowód czego złożyłem w sądzie liczne nagrania. Dlatego walczę o spotkania bez obecności Joanny. Chciałbym na początek spotykać się z nim w obecności mojej mamy, z którą ma już dobrą relację, oraz kuratora - dla spokoju Joanny, póki co w niewielkim wymiarze, który później może być rozszerzony - tak, by Vini mógł się spokojnie zaaklimatyzować.
Antoni Królikowski o finansach
Celebryta odniósł się też do zarzutów, jakoby ukrywał wysokość dochodów.
Jestem transparentny, moje oraz Izy umowy i dokumenty finansowe są w aktach sprawy. Pracodawca od lat wypłaca regularnie środki na moje konto. Sąd przeanalizował dowody z ostatnich 4 lat, na podstawie których zmniejszył zabezpieczenie alimentacyjne z 10 tys. zł na 6 tys. zł miesięcznie. To potwierdza, że od początku mówiłem prawdę. Nie stać mnie na oczekiwania Joanny. Działania Joanny negatywnie odbijają się na mojej sytuacji zawodowej, co jest także szkodą dla Vincenta. Rozmawiamy tylko przez prawników, gdyż od 4 lat nie ma woli porozumienia, a każdy kontakt kończy się atakami - żalił się w oświadczeniu.
Antoni Królikowski problemach zdrowotnych syna
Wspomniał o problemach zdrowotnych Vincenta, z którymi Joasia musiała podobno radzić sobie sama.
W kwestiach zdrowotnych syna powiem tylko, że byłem w stałym kontakcie z lekarzami, którzy cały czas wskazywali, jaki jest stan ogólny dziecka, szczegółowo wyjaśnili mi, dlaczego i w jakim stanie syn trafił do szpitala, co odbiega od przekazu medialnego Joanny. Apeluję, by zaprzestała upubliczniać dane medyczne Vincenta. Złożyłem w tej sprawie dowody w sądzie, który najlepiej oceni tę sytuację - przekonywał.
Antoni Królikowski tłumaczy się z ostatniej wizyty w sądzie
W dalszej części wyjaśnił, dlaczego "czmychnął" z sądu.
17 kwietnia opuściłem sąd w przerwie rozprawy, gdyż sąd mnie zwolnił z reszty rozprawy. Złożyłem obszerne zeznania na tej i poprzedniej rozprawie, na której Joanny nie było. Nie padły słowa o "braku czasu". Dziwi mnie też, iż prawnicy Joanny ujawniają szczegóły niejawnej rozprawy rozwodowej - czytamy.
Na koniec podsumował:
Nie chcę publikować materiałów stanowiących dowody w sprawie niejawnej. Uważam, że poruszanie tak wrażliwych kwestii dotyczących dziecka w przestrzeni publicznej szkodzi przede wszystkim Vincentowi. Pragnę podkreślić, iż nie będę reagował na każde kłamstwo i manipulacje, które zapewne jeszcze padną, a moje milczenie nie stanowi i nie będzie stanowiło ich potwierdzenia - zakończył.
Słowa Królikowskiego potwierdził jego adwokat.
Potwierdzam wszystkie zawarte w oświadczeniu informacje - powiedział w rozmowie z "Super Expresem" mec. Paweł Mamczarek.
Twój Pudelek, Twoje zdanie! Wypełnij ankietę o Pudelku.