Joanna Opozda oburzyła się na Królikowskiego, bo nie wrócił do sądu po przerwie: "Nie widział syna od PONAD TRZECH LAT"
Joanna Opozda i Antoni Królikowski w świetle prawa wciąż są małżeństwem. Aktorka jest zdumiona postawą męża, który nie powrócił na salę rozpraw po przerwie w piątkowej rozprawie. Wyraźnie zasugerowała, że już dawno przestał interesować się ich synem.
Wydawać by się mogło, że piątkowa rozprawa weekendowa definitywnie zakończy małżeństwo Joanny Opozdy i Antoniego Królikowskiego. Wyraźnie rozpromieniona aktorka szła w kierunku gmachu sądu w towarzystwie swoich ochroniarzy i równie uradowanych prawników. Wskutek przedstawienia nowych materiałów dowodowych oraz złożenia przez mężczyznę wniosku dotyczącego uregulowania kontaktów z dzieckiem, sąd nie orzekł ich rozwodu.
Czarę goryczy przelała postawa 37-latka, który w trakcie półgodzinnej przerwy najpierw wyskoczył na szybką kawkę, konsekwentnie unikając konfrontacji z żoną, a następnie czmychnął do domu. Wyraźnie zniesmaczona Opozda odebrała to jako umniejszanie powagi całej sytuacji, a zarazem kompletne zlekceważenie spraw dotyczących przyszłości Vincenta, ich 4-letniego syna.
Tak wyglądała rozprawa rozwodowa Opozdy i Królikowskiego
Joanna Opozda uderza w Antoniego Królikowskiego
Aktorka dopiero teraz podzieliła się z odbiorcami swoimi gorzkimi przemyśleniami. Z jej słów wynika, że Antoni Królikowski dotychczas nie czynił żadnych starań, by spotkać się ze swoim pierworodnym.
To właśnie pokazuje, jak bardzo nie interesuje go ta sprawa. Serio. Spotykamy się po czterech latach, żeby w końcu cokolwiek ustalić, a on wychodzi z sądu w trakcie przerwy, bo "nie ma czasu". Czy tak zachowuje się ktoś komu zależy? Nie widział syna od ponad trzech lat i naprawdę nie obchodzi go, co zdecyduje sąd? Czy zostaną ustalone jakiekolwiek kontakty i spotkania? Dla mnie to jest po prostu nie do pomyślenia. Przez trzy lata byłam publicznie linczowana, pisano, że to on tak bardzo chce widywać dziecko, a ja mu to uniemożliwiam
Joanna Opozda wyraziła nadzieję, że "ludzie w końcu przejrzą na oczy". Ubolewa też nad tym, że to właśnie ona jest przedstawiana w mediach w niekorzystnym świetle.
Przekonuje was jej wersja zdarzeń?