Krzysztof Antkowiak walczył z uzależnieniem od alkoholu i hazardu. Planował odebrać sobie życie: "TAK SIĘ KOŃCZY ULEGANIE PODSZEPTOM SZATANA"
Krzysztof Antkowiak stał się sławny, gdy miał zaledwie 15 lat. Ogromny sukces i koncertowanie sprawiły, że wpadł w uzależnienie od alkoholu i hazardu. Wokalista zdradził w jednym z wywiadów, że przytłoczony problemami kontemplował odebranie sobie życia. Jak twierdzi, uratowała go modlitwa i zwrócenie się ku Bogu.
Krzysztof Antkowiak zyskał ogromną sławę dzięki niezapomnianemu przebojowi "Zakazany Owoc", z którym wystąpił na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1988 roku mając zaledwie 15 lat, podbijając serca widzów i otrzymując nagrodę publiczności. Popularność, która spadła na niego z dnia na dzień, zaowocowała licznymi koncertami w kraju i za granicą, a nastolatek szybko stał się idolem tłumów. I jak to bywa w takich przypadkach, Krzysztof niestety równie szybko przekonał się o ciemnych stronach popularności.
Krzysztof Antkowiak szczerze o nałogach
Wokalista nie ukrywał, że szybko sięgnął po alkohol, bo zaledwie w wieku 17 lat, gdy przeżył ogromny zawód miłosny. Z czasem dopadł go tzw. "weekendowy alkoholizm" i przyszedł moment, w którym ciężko mu było normalnie funkcjonować bez zaglądania do kieliszka. Początkowo ignorował uzależnienie, a czerwona lampka zapaliła mu się dopiero, gdy przez alkohol zaczął zawalać swoje obowiązki. Na alkoholu niestety się nie skończyło, a wkrótce do listy uzależnień dopisał hazard.
Byłem na koncercie w Stanach i ktoś zabrał mnie do kasyna. Okazało się, że mam w sobie żyłkę do tego. Hazard pozwalał mi uciec od rzeczywistości. Na chwilę mogłem o wszystkim zapomnieć. I choć wydawało mi się, że kasyno to miejsce dla ludzi, którzy nie mają pomysłu na to, jak zarobić pieniądze, a nie dla mnie, to szybko zacząłem tam regularnie bywać. Dawało mi to mnóstwo adrenaliny i pozwalało przenieść się do innego świata
Antkowiak: "Pomogła mi modlitwa"
Po latach artysta przyznał, że choć próbował terapii i spotkań dla osób uzależnionych, nie okazały się one skuteczne. Jak sam twierdzi, zadziałała dopiero modlitwa i zwrócenie się ku Bogu, któremu zawdzięcza uzdrowienie.
Każdy ma inną drogę, mnie pomogła modlitwa. Jednym z pierwszych kroków w programie 12 kroków, przez który przechodzą osoby uzależnione, jest zawierzenie sile wyższej. Ja zawierzyłem Bogu. On mnie uzdrowił i od 12 lat jestem "czysty"
Nie zawsze jednak było łatwo. W rozmowie z Plejadą Antkowiak przyznał, że odsunięcie się od Boga wpędziło go w kłopoty i "przejął go zły duch", przez co "tkwił w bagnie" przez 10 lat, nie zdając sobie z tego sprawy, bo aktywnie koncertował i nie narzekał na zarobki.
Zły duch mnie przejął, dawał mi różne smakołyki, żeby mnie omamić i działał tak, żebym miał wrażenie, że wszystko kontroluję. Mimo że miałem problem, nie dostrzegałem go. Grałem koncerty, zarabiałem pieniądze, ludzie mnie kochali. A tak naprawdę wpadłem w bagno i przez jakieś 10 lat w nim tkwiłem. Z perspektywy czasu wiem, że Bóg cały czas przy mnie był, mimo że ja byłem daleko od niego. Wiele razy mi pomagał, ratował mnie z opresji. Nie mam wątpliwości co do tego, że Anioł Stróż nade mną czuwał
W najgorszym momencie Antkowiak kontemplował nawet odebranie sobie życia. Co więcej, miał dokładny plan, jak miałby to zrobić. Na szczęście, nigdy do tego nie doszło.
Wiedziałem nawet, w jaki sposób odbiorę sobie życie. Miałem gotowy plan. Ale nie chcę do tego wracać. W każdym razie tak się kończy życie w kłamstwie i uleganie podszeptom szatana
Wtedy z pomocą ponownie przyszła modlitwa. Antkowiak twierdzi, że po zwróceniu się do Boga o pomoc, nastąpił "cud" i następnego dnia obudził się wolny od pokus, aby sięgnąć znów po alkohol czy hazard. Wokalista zdaje sobie sprawę z tego, jak brzmi opowiadana przez niego historia, ale zapewnia, że tak właśnie było.
Na szczęście, modlitwa mnie uratowała. Powiedziałem: "Panie Boże, jeśli jesteś, błagam cię, pomóż mi, bo ja nie chcę już tak żyć". I Bóg mnie wysłuchał. Następnego dnia obudziłem się i nie miałem już w sobie potrzeby ani by sięgnąć po alkohol, ani by pójść do kasyna. Wszystkie nałogi zostały mi zabrane w jednej chwili. Wiem, że brzmi to przedziwnie. Ktoś może pomyśleć, że zwariowałem. Ale tak naprawdę było
Wiedzieliście, że Antkowiak zmagał się z tak ogromnymi problemami?