Nie ma wątpliwości, że Brytyjczycy mocno przeżyli śmierć królowej Elżbiety, która rządziła Zjednoczonym Królestwem aż przez 70 lat. Dziś jej obowiązki przejął król Karol III, który po upamiętnieniu matki i uroczystościach pogrzebowych ogłosił też tygodniowy czas żałoby. W tym czasie royalsi nie biorą udziału w publicznych wydarzeniach.
Książę William nie poleciał do Stanów Zjednoczonych
Z racji trwającej żałoby członkowie rodziny królewskiej musieli odwołać kilka zaplanowanych wcześniej przedsięwzięć. Jednym z wydarzeń, które royalsi mieli zaszczycić swoją obecnością, jest Earthshot Prize w Nowym Jorku, gdzie miał się stawić sam książę William. Wiadomo już jednak, że z racji śmierci babci i trwającej w związku z nią żałoby nie pojawi się na wydarzeniu.
Książę William przerywa milczenie. Wspomniał o królowej
W związku z trwającą żałobą wystosował jednak do uczestników szczytu kilka słów. Przede wszystkim przeprosił wszystkich, że nie mógł pojawić się na miejscu osobiście, jednak w obliczu rodzinnej tragedii nikt chyba nie ma mu tego za złe. Podziękował też osobom zaangażowanym w wydarzenie, które jest wyraźnie bliskie jego sercu.
Dziękuję wszystkim, którzy pomagają nam osiągnąć misję Earthshot, czyli naprawić i odmłodzić naszą planetę w ciągu tej dekady. To wcale nie jest prosta misja - mówił.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORutkowscy jeb*ą biedę, a Wieniawa szokuje strojem
Tym samym William po raz pierwszy zabrał głos po niedawnym pogrzebie monarchini. Co więcej, zdobył się też na wyznanie na temat babci, które zawarł właśnie w swoim przemówieniu.
Ochrona środowiska była dla mojej babci niezwykle istotną sprawą i wiem, że byłaby zachwycona, słysząc o tym wydarzeniu i wsparciu, które dajecie finalistom Earthshot, czyli następnemu pokoleniu pionierów ochrony środowiska - stwierdził.
Warto wspomnieć, że wydarzenie zostało ustanowione właśnie przez Williama i jego Królewską Fundację, a jego celem jest wspieranie działalności na rzecz ochrony środowiska. Fakt, że skierował do jego uczestników kilka słów i to w trudnym czasie żałoby, nie powinien zatem dziwić.