Księżniczka Wiktoria pojawiła się na królewskim bankiecie w sukni z SIECIÓWKI. Znamy jej cenę (ZDJĘCIA)
Księżniczka Wiktoria podczas uroczystego bankietu w Sztokholmie postawiła na kreację z popularnej sieciówki. Nie była to jednak zwykła sukienka z wieszaka, a efektowna suknia z ekskluzywnej linii H&M Studio, którą dodatkowo zmodyfikowano specjalnie dla następczyni szwedzkiego tronu. Całość została dopełniona historycznymi, diamentowymi klejnotami.
Księżniczka Wiktoria w sukni z sieciówki
Księżniczka Wiktoria od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych przedstawicielek europejskich rodzin królewskich. 49-letnia córka króla Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii jest pierwsza w kolejce do szwedzkiego tronu, a jej publiczne wystąpienia regularnie przyciągają uwagę mediów. Choć podczas oficjalnych uroczystości obowiązuje ją ściśle określony dress code, następczyni tronu nie stroni od modowych eksperymentów. Tym razem udowodniła, że nawet w królewskich komnatach znajdzie się miejsce dla popularnej sieciówki.
W poniedziałek, 19 października, w Pałacu Królewskim w Sztokholmie odbył się uroczysty bankiet na cześć prezydenta Singapuru Tharmana Shanmugaratnama i jego żony Jane Ittogi Shanmugaratnam. W wydarzeniu uczestniczyli najważniejsi członkowie szwedzkiej rodziny królewskiej, którzy zgodnie z tradycją zaprezentowali się w wieczorowych kreacjach i rodowych klejnotach.
Najwięcej zainteresowania wzbudziła jednak stylizacja Wiktorii. Jak informuje szwedzki magazyn "Svensk Damtidning", księżniczka zdecydowała się na białą, bogato zdobioną suknię z kolekcji H&M Studio. Warto zaznaczyć, że jest to bardziej ekskluzywna linia szwedzkiej sieciówki, wyróżniająca się odważniejszym wzornictwem, staranniej dobranymi materiałami i limitowaną dostępnością. Projekty z tej kolekcji są też wyraźnie droższe od ubrań ze standardowej oferty marki. Długa kreacja z koronkowymi zdobieniami i połyskującymi cekinami prezentowała się niezwykle efektownie, choć nie pochodziła z pracowni żadnego z luksusowych domów mody.
Według zagranicznych mediów model kosztuje około 600 euro, czyli mniej więcej 2,6 tys. złotych. Dla przeciętnego klienta nie jest to może mały wydatek, jednak w świecie królewskich kreacji, których ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy, kwota ta nie robi szczególnego wrażenia.
Co ciekawe, jak zauważa włoski "Vanity Fair", suknia pochodzi z kolekcji zaprezentowanej podczas London Fashion Week. Egzemplarz przygotowany dla Wiktorii różnił się jednak od oryginału. Projekt, który początkowo eksponował plecy, został zmodyfikowany, a z tyłu pojawił się rząd guzików. Wszystko po to, by kreacja lepiej wpisywała się w królewską etykietę.
I choć Wiktoria postawiła na suknię z popularnej sieciówki, nie zrezygnowała z królewskiego przepychu. Stylizację uzupełniła diamentową tiarą w kształcie laurowego wieńca, wykonaną przez słynny dom jubilerski Boucheron. Historia ozdoby sięga 1905 roku, kiedy trafiła do księżniczki Małgorzaty z Connaught jako prezent ślubny.
Z klejnotem wiąże się również romantyczna historia. Przez lata należał do księżniczki Lilian, która długo czekała na możliwość poślubienia ukochanego księcia Bertila. Para stanęła na ślubnym kobiercu dopiero w 1976 roku, po wielu latach związku. Po śmierci Lilian tiara trafiła do Wiktorii, która po raz pierwszy zaprezentowała się w niej podczas ślubu młodszej siostry Madeleine w 2013 roku.
Na poniedziałkowym bankiecie księżniczka dopełniła całość diamentowymi kolczykami i elegancką kopertówką.
Klasa?
