Lekarka-influencerka broni sięgających TYSIĄCA ZŁOTYCH stawek za wizytę: "Płaci się za kilkanaście lat nauki, doświadczenie..."

Dyskusja nad zarobkami polskiego środowiska medycznego od tygodni rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności. Tymczasem lekarka-influencerka Katarzyna Mensah wywołała burzę w sieci, broniąc stawki 1000 zł za wizytę u ginekologa.

Lekarka-influencerka broni wysokich stawek za wizytęLekarka-influencerka broni wysokich stawek za wizytę
Źródło zdjęć: © Instagram
Venus

Temat lekarskich wynagrodzeń od tygodni nie schodzi z afisza. Ogromne poruszenie wywołały informacje o rocznych zarobkach młodego lekarza, Dawida Kacprzyka, szefa SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie, który będąc w trakcie specjalizacji, zarobił w rok 1,6 miliona złotych, pracując za stawkę rzędu 300-350 zł za godzinę. Oliwy do ognia dolały doniesienia o spółce neurochirurgów, która miała inkasować nawet ponad 26 tysięcy złotych za godzinę pracy, wystawiając rachunki za procedury droższe niż faktycznie wykonane.

W odpowiedzi na te skandale rząd w pośpiechu przyjął ustawę o jawności wynagrodzeń. Szefowa resortu zdrowia broni nowych przepisów przed zarzutami, że idzie na wojnę z medykami, przyznając jednocześnie, że dotychczas kontrolerzy NFZ mieli związane ręce - nie istniał bowiem żaden górny limit godzin pracy lekarza. Na dzisiejszej konferencji minister Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała drastyczne zmiany: ustawowe limity czasu pracy, odejście od tzw. ustawy podwyżkowej, likwidację zasady "procent od procedury", a także wprowadzenie obowiązku kontraktu na co najmniej pół etatu w każdej z placówek.

Mąż Sylwii Peretti został aresztowany. Kim jest I czym zajmował się 46-letni przedsiębiorca? (WIDEO)

Lekarka-influencerka broni wysokich stawek na wizytę

W samym środku tej gorącej debaty głos zabrała 28-letnia Katarzyna Mensah, lekarka i edukatorka medyczna, znana na Instagramie jako Medmystory. Jedna z internautek zapytała ją wprost, czy żądanie 1000 złotych za jedną prywatną wizytę u ginekologa nie jest jawną przesadą. Mensah postanowiła stanowczo odeprzeć te zarzuty, tłumacząc, skąd bierze się tak wysoka kwota.

1000 zł to dużo i doskonale rozumiem, że nie każdy może sobie na to pozwolić. Ale płaci się nie za pół godziny czy godzinę wizyty tylko za kilkanaście lat nauki, doświadczenie, tysiące przeprowadzonych zabiegów i odpowiedzialność za zdrowie pacjentek.

Co ważne, wspomniane 1000 złotych nie widnieje w cenniku samej autorki wpisu, lecz należy do dr Macieja Sochy, szerzej znanego w sieci jako \"Nagi Ginekolog\", z którym influencerka ściśle współpracuje. Co ciekawe, sam lekarz najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że dla wielu pacjentek koszt ten jest barierą nie do przejścia - na portalach medycznych ułatwiających rezerwację terminów oferuje bowiem... możliwość rozłożenia płatności za wizytę na raty.

Katarzyna Mensah w swojej obronie stawek w prywatnym sektorze medycznym poszła o krok dalej, porównując swoją profesję do innych prestiżowych branż, w których wysokie ceny nikogo nie dziwią.

Co ciekawe, podobne stawki u notariuszy czy prawników zazwyczaj nie wywołują takich dyskusji. A od lekarzy oczekujemy najwyższych kompetencji, często jednocześnie podważając wartość ich pracy.

Wypowiedź lekarki natychmiast poniosła się po sieci i wywołała potężną dyskusję, m.in. na platformie X. Wielu komentujących uznało taką argumentację za całkowite odklejenie od realiów zarobkowych i kosztów życia przeciętnego Polaka. Internauci szybko wypomnieli influencerce, że istnieje mnóstwo innych zawodów, w których zdobywanie wiedzy i specjalistycznych uprawnień również zajmuje długie lata, a ich przedstawiciele nie mogą nawet marzyć o tak wyśrubowanych stawkach godzinowych.

Lekarka-influencerka broni wysokich stawek za wizytę
Lekarka-influencerka broni wysokich stawek za wizytę © Instagram
Katarzyna Mensah
Katarzyna Mensah © Instagram
Katarzyna Mensah
Katarzyna Mensah © Instagram
Katarzyna Mensah
Katarzyna Mensah © Instagram
Katarzyna Mensah
Katarzyna Mensah © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą