Luka zdradza, czy razem z Andziaks są SPONSOROWANI przez... Dubaj!
Od powrotu Andziaks i Luki z dubajskich wakacji minęły już ponad 2 tygodnie. Pomimo tego wciąż muszą się gęsto tłumaczyć z zapewnień o panującym tam bezpieczeństwie podczas irańskich ataków na miasto. Twórca internetowy przyznał wreszcie, czy ich instagramowe relacje zostały opłacone.
Dziś mija miesiąc od eksplozji po uderzeniu irańskiego drona w jeden z luksusowych hoteli mieszczących się w luksusowej dzielnicy Palm Jumeirah w Dubaju. Zmasowane ataki rakietowe nie pozostały bez wpływu na funkcjonowanie mieszkańców i przebywających tam wówczas urlopowiczów. Najbardziej radykalny krok podjęła Marcelina Zawadzka, która opuściła swój luksusowy apartament i natychmiast po wznowieniu lotów powróciła z synem do ojczystego kraju.
Pomimo sugerowanej przez MSZ rezygnacji z planów wyjazdowych do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Andziaks i Luka, którzy czują się tam jak ryby w wodzie, nie zamierzali natychmiast kończyć swoich dubajskich wakacji. Jedno z najsłynniejszych małżeństw w polskim internecie świętowało 11. rocznicę związku, podziwiając tamtejsze drapacze chmur i korzystając na całego z plażowych atrakcji. Ich codzienne relacje wywołały spore oburzenie wśród wielu osób śledzących przebieg konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.
Polskie celebrytki mieszkają w Dubaju. "Mam spakowaną walizkę"
Luka twierdzi, że nie otrzymał wynagrodzenia ze strony Dubaju
Zaglądając na InstaStory Angeliki i Łukasza Trochonowiczów, można było odnieść wrażenie, że absolutnie nic nie zagraża bezpieczeństwu wypoczywających w Dubaju. Wylegująca się nad basenem influencerka zapewniała wręcz, że "ludzie tutaj normalnie funkcjonują, wypoczywają, chodzą po mieście, dzieci się bawią". Można było pomyśleć: istne eldorado.
Ich aktywność w sieci nie umknęła uwadze internautów, którzy w całej tej sytuacji dostrzegli drugie dno. Całkowicie różniąca się od przekazu medialnego narracja Andziaks i Luki wzbudziła podejrzenia co do ich intencji. 33-latek został wprost zapytany, czy byli sponsorowani przez Dubaj.
Kolejny bełkot mediów. Nigdy w życiu nie dostaliśmy ani złotówki i nie znam też nikogo, kto współpracuje z Dubajem. Rozliczamy się w Polsce, bo też różne durnoty czytałem na ten temat
Przekonująca odpowiedź?
ZOBACZ TEŻ: Rezolutna Andziaks kupiła walizkę za kilka tysięcy, aby przywieźć do Polski DUBAJSKIE PAMPERSY