Andziaks byczy się nad basenem w zaatakowanym Dubaju: "Ludzie normalnie funkcjonują, opalają się, dzieci się bawią"
Andziaks jest na rodzinnych wakacjach w Dubaju. Na Instagramie opisała, jak wygląda sytuacja w hotelu, w którym wypoczywa z mężem i dziećmi. Twierdzi, że "ludzie tutaj normalnie funkcjonują".
Od paru dni media na całym świecie żyją aktualną sytuacją na Bliskim Wschodzie. W wyniku zbrojnego uderzenia Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran w odwecie atakowane są amerykańskie bazy wojskowe m.in. w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W samym Dubaju przebywa obecnie wiele polskich gwiazd.
Na rodzinne wakacje do Dubaju kilka dni temu wybrali się Andziaks i Luka wraz z dwójką dzieci. Ojciec Charlotte i dwumiesięcznego Franco już dwukrotnie odnosił się do sytuacji.
Andziaks kupi dom w Dubaju? "Takie posiadłości kosztują"
Andziaks nadaje z Dubaju, leżąc nad basenem
Teraz przyszła pora na Angelikę. W poniedziałek, niedługo po tym, jak w mediach informowano o porannych atakach na Dubaj, 29-latka zabrała głos. Influencerka odezwała się do fanów znad hotelowego basenu.
Siedzimy sobie właśnie na basenie i tak stwierdziłam, że się do was odezwę. Nic się tutaj nie odzywałam, bardzo dużo dostałam wiadomości, jak tam u nas, czy wszystko w porządku, czy jesteśmy bezpieczni tutaj w Dubaju, więc stwierdziłam, że teraz się do was nagram, bo na początku nie chcieliśmy siać jakiegoś takiego zamętu, niepokoju. (...) - zaczęła na Instastories.
Trochonowicz twierdzi, że w sieci pojawia się mnóstwo fake newsów.
Bardzo nie chcemy robić sobie kontentu na całej tej sytuacji, bo jest to nam niepotrzebne. Jest to niefajny czas, nieprzyjemny i bardzo dużo pojawia się w sferze internetowej filmików, które sieją niepokój, zamęt. Część informacji jest prawdziwa, część nieprawdziwa i my po prostu nie chcemy dokładać do tego. Jak wiemy, trwa aktualnie wojna i nad Dubajem są zestrzeliwane drony i rakiety. (...) Pojawiają się takie materiały, które są absolutnie "fejkowe" i albo zrobione prze AI, albo wrzucone są miejsca z innych części świata. (...) Trzeba po prostu na to uważać. Nasi znajomi wysyłają nam zdjęcia i filmiki, i pytają, czy faktycznie tak jest, a my mówimy, że nie - przestrzegła swoją publiczność.
Andziaks o sytuacji w dubajskim hotelu
Następnie Andziaks opisała moment, w którym poinformowano ich o tym, by zachować czujność i stosować się do zaleceń.
Ja, jak tylko dostaliśmy alerty, żeby zostać w pomieszczeniach, nigdzie nie wychodzić i odsunąć się od okien - w ogóle te telefony zaczęły nam tak wyć - to zadzwoniłam na recepcję i zapytałam, jaka jest sytuacja i czy powinniśmy się ewakuować, zejść gdzieś do garażu. Powiedziano nam, że jeżeli będzie się coś działo, to wtedy kogoś po nas przyślą. (...) Wiem, że w niektórych hotelach sprowadzali do garażów - relacjonowała.
Dalej opowiadała o tym, jak wygląda teraz ich codzienność.
Jak to wygląda w naszym odczuciu? No tak, że dzisiaj wstaliśmy, poszliśmy na basen i jest faktycznie powiedzmy, że "normalnie". Wczoraj poszliśmy z Charli na basen hotelowy i słyszeliśmy trzy takie mocne huki. Nic nie było widać na niebie tutaj w okolicy, więc nie wiemy, z której strony, gdzie i co było. Tutaj też jest dużo budynków, więc niesie się ten hałas. Ale było o dosyć głośne. Był to mocny hałas, więc nie ukrywam, że się tego wystraszyłam, bo jeszcze czegoś takiego nie słyszałam - mówiła youtuberka, zapewniając, że "dziś jest spokojnie":
(...) Jeszcze nic nie słyszeliśmy. Wiem, że w innych częściach Dubaju ludzie słyszeli jakieś wybuchy, ale u nas tutaj jest póki co spokojnie i nic nie słychać. Mam nadzieję, że tak zostanie i że jak najszybciej ta cała sytuacja się zakończy.
Angelika przekonuje, że wszyscy w hotelu i na ulicach "funkcjonują normalnie".
Ludzie tutaj normalnie funkcjonują, opalają się, wypoczywają, chodzą po mieście, dzieci się bawią. Powiedzmy, że w całym tym nieprzyjemnym czasie życie tutaj pynie normalnie, mimo że większość na pewno to przeżywa i gdzieś tam się tym stresuje, bo jest to sytuacja jak z filmu - porównała.
Przypominamy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzało podróże do Zjednoczonych Emiratów już w styczniu. Wyjazd do Dubaju z dziećmi (w tym zaledwie dwumiesięcznym synkiem) nie był więc mądrym pomysłem.