Łukasz Żak SKAZANY przez sąd za tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej! Dostał MAKSYMALNY wymiar kary

Sąd rozstrzygnął sprawę Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Za wypadek pod wpływem alkoholu i inne czyny 29-latek usłyszał karę łączną 20 lat więzienia - najwyższą, jaką w tej sprawie dopuszczały przepisy.

Łukasz Żak skazany na 20 lat więzieniaŁukasz Żak skazany na 20 lat więzienia
Źródło zdjęć: © FORUM
Goss

Głośna sprawa Łukasza Żaka budziła w mediach ogromne emocje. W wydanym orzeczeniu Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uznał, że 29-letni mężczyzna jest winny wszystkich zarzucanych mu przestępstw. W konsekwencji wymierzono mu karę łączną 20 lat pozbawienia wolności, czyli maksymalny wymiar, którego domagała się prokuratura.

Łukasz Żak skazany na 20 lat więzienia

Sąd podkreślił, że w tej sprawie nie ma wątpliwości co do odpowiedzialności oskarżonego. Skazany 29-latek będzie mógł starać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu 15 lat kary. Oprócz więzienia orzeczono też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a także obowiązek wypłaty po 300 tysięcy złotych zadośćuczynienia osobom pokrzywdzonym.

W ustnym uzasadnieniu sędzia Maciej Mitera wskazywał, że złamanie zasad ruchu drogowego przez Łukasza Żaka miało charakter umyślny. Jak mówił, trudno zrozumieć decyzję o rozpędzeniu auta na Trasie Łazienkowskiej do prędkości przekraczającej 200 km/h. Sędzia zaznaczył też, że nie widział skruchy po stronie oskarżonego, a sam Żak "pracował" na taki wymiar kary przez całe postępowanie.

Orzeczenie nie jest ostateczne. Strony mogą złożyć odwołanie, dlatego sprawa może mieć dalszy ciąg przed sądem wyższej instancji.

Wypił butelkę wódki i wsiadł za kierownicę. Ile jeszcze musi zginąć osób?

Sprawa Łukasza Żaka: co wydarzyło się na Trasie Łazienkowskiej?

Do tragicznego wypadku doszło we wrześniu 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Według ustaleń sądu Łukasz Żak jechał z prędkością 226 km/h i miał ponad promil alkoholu we krwi. Kierowany przez niego Volkswagen Arteon uderzył w prawidłowo jadącego Forda Focusa.

Na miejscu zginął 37-letni mężczyzna, a ciężkie obrażenia odniosły jego żona i dzieci. Ranna została także pasażerka Volkswagena, ówczesna partnerka Żaka. Śledczy ustalili, że po zderzeniu oskarżony nie udzielił pomocy poszkodowanym. Miał też nakazać współpasażerom, aby pozostawili ofiary wypadku, a potem uciekł do Niemiec, gdzie został zatrzymany po wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Prokuratura zarzuciła mu m.in. spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu, nieudzielenie pomocy, złamanie zakazu prowadzenia pojazdu, a także kilka innych przestępstw. W trakcie procesu zachowanie oskarżonego określano jako skandaliczne. Miał obrażać sąd, krzyczeć, śmiać się i żartować razem z innymi oskarżonymi.

Podczas mów końcowych Żak przeprosił wdowę po 37-latku, jednak kobieta nie przyjęła przeprosin, przypominając, że, jak ujęła to w sądzie, "Żak i jego towarzysze traktowali proces jak zabawę".

Łukasz Żak
Łukasz Żak © FORUM
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą