Marcela Leszczak ujawnia sekret swojej imponującej sylwetki: "Nie służy mi gluten, nie służy mi nabiał. Zero fast foodów"
Marcela Leszczak od lat zachwyca sylwetką. Podczas jednego z najnowszych wywiadów postanowiła opowiedzieć o swojej diecie. Celebrytka przyznała, że zrezygnowała z tzw. cheat dayów i niektórych produktów.
Marcela Leszczak rozpoczęła swoją medialną karierę od udziału w "Top Model". Chociaż długonoga piękność nie podbiła światowych wybiegów, to umiejętnie wykorzystała swoje medialne pięć minut. Dziś branżowe portale czy kolorowa prasa ochoczo rozpisują się na temat jej życia prywatnego.
Oczywiście Leszczak nie należy do grona gwiazd, które szczególnie cedzą słowa. Była Miśka Koterskiego bardzo chętnie zabiera głos na rozmaite tematy. Podczas wywiadu dla redakcji Plejady podzieliła się swoimi sposobami na wspaniałą sylwetkę. Nie jest tajemnicą, że celebrytka szybko wróciła do formy po porodzie. Dziś nie stroni od fotek, na których pozuje w bieliźnie lub bikini.
ZOBACZ TAKŻE: Marcela Leszczak wygina się w zmysłowej bieliźnie. "Jestem zachwycona i jednocześnie ZAWSTYDZONA"
Leszczak tajemniczo o nowym związku. Co z Koterskim i Frysiem? Czy Michał i Marcela są już po rozwodzie?
Leszczak zdradza sekret swojej figury
Celebrytka nie ukrywała, że kluczowym elementem jej diety jest eliminacja niektórych produktów, zwłaszcza unikanie fast-foodów. Marcela wyznała, że zrezygnowała także z tzw. cheat dayów. To podejście pozwala jej na stałe utrzymanie formy.
Nie służy mi gluten, nie służy mi nabiał, ale go spożywam na własną odpowiedzialność. Kompletnie zero fast foodów. Jeszcze kiedyś robiłam sobie takie cheat day'e, teraz w ogóle tego nie mam. Zero fast foodów. Co więcej, nie lubię - stwierdziła.
Marcela podkreśla, że zbalansowana dieta musi polegać na wsłuchiwaniu się w potrzeby własnego ciała. Każdy organizm reaguje inaczej, dlatego też nie warto ślepo naśladować popularnych diet. Jakie rzeczy wybiera?
Dużo diety śródziemnomorskiej. Jem czerwone mięso, wołowinę. Nie jem wieprzowiny, więc u mnie wszystko jest zbilansowane, ale to jest tak, każdy organizm jest inny i każdy powinien słuchać siebie. Jeżeli komuś służy coś, co mi nie służy, to zupełnie nie powinien się tym sugerować, tylko odczytywać siebie. Wiem, że mi gluten nie służy i go wyeliminowałam w swojej diecie - dodała podczas wspomnianej rozmowy.
Wyrzeczenia się opłacają?