Marcelina Zawadzka czaruje w PRZEŚWITUJĄCEJ sukience na ulicach Wenecji: "Czas na test mojej pewności siebie" (ZDJĘCIA)
Marcelina Zawadzka dostąpiła zaszczytu pojawienia się na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Wyjście na czerwony dywan poprzedziła nastrojowa sesja zdjęciowa w plenerze. Na wszystkich opublikowanych przez prezenterkę kadrach widzimy ją w zjawiskowej czarnej kreacji z prześwitami i piórami.
Marcelina Zawadzka czaruje w PRZEŚWITUJĄCEJ sukience na ulicach Wenecji: "Czas na test mojej pewności siebie" (ZDJĘCIA)
Marcelina Zawadzka ostatnimi czasy zdecydowanie nie rozpieszcza fotoreporterów. Pomimo powrotu do ojczyzny podyktowanego napiętą sytuacją w Dubaju nie rozkoszowała się na nowo imprezowym życiem Warszawy. Jej obecność na ściankach ogranicza się wyłącznie do konferencji ramówkowych stacji Polsat, z którą wciąż jest związana przy realizacji "Farmy".
Czas prezenterki wypełnia przede wszystkim opieka nad synem, kończącym wkrótce dwa lata Leonidasem. Pomimo tego od czasu do czasu znajduje chwile, by czmychnąć za granicę, zwłaszcza przy okazji tak prestiżowych wydarzeń, jak Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Zawadzka nie uraczyła nas zdjęciami z samego czerwonego dywanu, lecz ujęciami powstałymi na tle zabytków w jednej z najpiękniejszych włoskich miejscowości.
Na weneckich uliczkach i gondoli 37-latka zaprezentowała się w szykownym wydaniu. Marcelina postawiła na długą, czarną sukienkę z misternie zdobionego materiału z transparentnymi wstawkami, odsłoniętymi plecami oraz elegancką stójką. Całość dopełniła luksusową narzutką wykończoną puszystymi, czarnymi piórami. Pomimo zbudowanej otoczki pewności siebie i wieloletniego doświadczenia na różnych planach, Zawadzka podkreśliła, że nie spodziewała się aż tak wyjątkowych przeżyć.
Wydawało mi się, że po tylu latach pracy przed kamerą i doświadczeniu Miss Polonia niewiele może mnie jeszcze zaskoczyć. A jednak czerwony dywan w Wenecji, podczas Festiwalu Filmowego, okazał się zupełnie nowym doświadczeniem. Przyjechałam tu "na luzie", a dopiero na miejscu dotarło do mnie, jak wyjątkowe i podniosłe jest to wydarzenie. Pomyślałam wtedy: przyszedł czas na test mojej pewności siebie... Dzięki oszałamiającej sukni, pięknemu makijażowi i fryzurze poczułam się wyjątkowo w każdym calu, a atmosfera ludzi dookoła i klimat Wenecji tylko dodały mi skrzydeł. Wyjście na czerwony dywan okazało się poczuciem spełnienia, ogromnej radości i… motylków w brzuchu. Jestem przepełniona dobrą energią i ogromną wdzięcznością za takie możliwości, które pojawiają się w moim życiu – napisała w obszernym poście na Instagramie.
Upodobniła się do gwiazd kina?