Marika opowiada o piekle, które zgotował jej pierwszy mąż: "Wylądowałam na balkonie zimą zamknięta (...) Groził mi NOŻEM"

Marika po raz pierwszy szerzej opowiedziała o tym, co miało dziać się w jej pierwszym małżeństwie. W rozmowie w podcaście Świata Gwiazd wokalistka relacjonowała, że doświadczała przemocy psychicznej i fizycznej oraz funkcjonowała w atmosferze kontroli i chorobliwej zazdrości.

Marika Marika
Źródło zdjęć: © KAPIF, YouTube
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W najnowszym wywiadzie Marika wróciła do czasu, gdy - jak opisała - marzyła o stabilnym domu, ślubie i poczuciu bycia dla kogoś najważniejszą. Zamiast spokojnego życia miała jednak trafić w relację, która stopniowo przyniosła jej skrajne napięcie i poczucie bezradności. W szczerej rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem w podcaście Świata Gwiazd artystka, znana także z prowadzenia trzech edycji programu TVP2 "The Voice of Poland", po raz pierwszy tak otwarcie poruszyła temat swojego pierwszego małżeństwa.

Wokalistka opowiadała, że decyzję o ślubie podjęła szybko. Jak tłumaczyła, wpływały na to zarówno niedojrzałe wyobrażenia o "księżniczkowym" początku dorosłego życia, jak i nacisk związany z tym, że pochodziła z wierzącej, katolickiej rodziny.

Czułam taki przytyk strony rodziny, która była rodziną katolicką, że nie można żyć na kocią łapę, a ja zamieszkałam z moim pierwszym mężem przed ślubem (...). Było też myślenie takie właśnie bardzo niedojrzałe o tym, że ja założę tę białą sukienkę i będę w niej księżniczką, rozpocznę moje "księżniczkowe" życie jako żona i że właśnie założę swój dom, w którym będę najważniejsza - zdradziła piosenkarka.


WIDEO
Tak wyglądał pogrzeb Andrzeja Morozowskiego


Marika relacjonowała, że odbierała sygnały, iż wspólne mieszkanie przed ślubem jest źle oceniane. Jednocześnie - jak wskazywała - towarzyszyła jej potrzeba bliskości i pragnienie, by stworzyć dom, w którym poczuje się bezpiecznie i ważnie.

Zazdrość, kontrola i sytuacje przemocy w małżeństwie Mariki

Po ślubie - według jej relacji - szybko miało dojść do zderzenia z rzeczywistością. Marika opisywała, że zamiast partnerstwa pojawiły się zachowania, które wiązała z kontrolą i chorobliwą zazdrością, a także przemocą psychiczną i fizyczną.

W rozmowie przedstawiała sytuacje, które zapamiętała jako momenty graniczne. Wspominała, że bywała "przesłuchiwana" i naciskana, by przyznać się do zdrad, których - jak podkreślała - nie popełniła. Opisała też zdarzenie, gdy miała zostać zimą zamknięta na balkonie. Dodała również, że w pewnym momencie mąż miał jej grozić nożem.

Jak byłam przesłuchiwana, np. żeby się przyznać do zdrad, których nie popełniłam i wylądowałam na balkonie zimą zamknięta. To była taka sytuacja albo kiedy groził mi nożem - powiedziała Marika.

Marika zdradza: "Oberwało mi się" po spotkaniu z przyjaciółmi

Artystka zaznaczała, że nie traktuje tych doświadczeń jako jednorazowego incydentu. Opowiedziała o spotkaniu ze znajomymi, po którym - jak relacjonowała - w domu doszło do agresji. Marika mówiła, że została zaatakowana z powodu tego, iż na przywitanie pocałowała kolegę w policzek, a w towarzystwie była też para: kobieta i mężczyzna.

Wokalistka opisywała, że wtedy miała zostać popchnięta tak, iż uderzyła głową o wannę. Zaznaczała przy tym, że nie widziała śladów na ciele, ale emocjonalnie przeżyła sytuację bardzo mocno. Wspominała też, że tamto zdarzenie uruchomiło u niej lęk o przyszłość: wyobraziła sobie, co mogłoby się stać, gdyby była w ciąży i gdyby doszło do podobnego ataku, bo - jak tłumaczyła - mogłoby to skończyć się poronieniem.

Spotkaliśmy się raz z moimi przyjaciółmi. Wróciliśmy do domu i mnie się oberwało za to, że to była kobieta i mężczyzna - para - za to, że pocałowałam tego kolegę na powitanie w policzek. Zostałam za to tak z rozpędu popchnięta i wpadłam głową do wanny. Nie, nie było jakby śladów po tym, oprócz tego, że ja się strasznie rozpłakałam i uświadomiłam sobie, że gdybym na przykład chciała z tym człowiekiem mieć dzieci, gdybym była w ciąży i gdyby mi coś takiego zrobił w tej sytuacji, to mogłabym poronić - wspominała.

Dlaczego Marika milczała i co miało być przełomem

Marika opowiadała, że przez długi czas nie ujawniała bliskim, co - według jej słów - działo się za zamkniętymi drzwiami. Twierdziła, że liczyła na zmianę i wierzyła, że cierpliwością oraz uczuciem zdoła "uratować" męża i poprawić sytuację.

Ja się wstydziłam przed całym światem. (...) Byłam nazywana w najgorsze możliwe formy, w jakie jest się w stanie nazwać drugiego człowieka i traktowana najgorzej i tak też się czułam, więc wstyd mi było powiedzieć na zewnątrz, że wprowadziłam do swojego życia i oddałam nazwisko człowiekowi, który sprowadził mnie do poziomu właśnie takiej marności i że ja na to pozwalam - przyznała.

Wokalistka wskazywała, że przełom przyszedł, gdy zrozumiała, iż partner nie zamierza podjąć leczenia. Według jej słów wtedy pojechała do rodzinnego domu, powiedziała bliskim prawdę i zdecydowała o natychmiastowym odcięciu się od męża.

Terapia po latach i życie dziś

Marika mówiła również, że przez niemal dekadę zwlekała z terapią. Jak relacjonowała, długo nosiła w sobie poczucie winy oraz "kolec", który wracał później w życiu jako mechanizm obronny i wpływał na jej reakcje.

Dziś - jak podkreślała - jest w szczęśliwym małżeństwie z Pawłem Nowakiem i wspólnie wychowują synów. Zaznaczała, że uczy się reagować inaczej na bodźce związane z przeszłością i porządkować to, co zostało w niej po wcześniejszych doświadczeniach.

Marika
Marika © YouTube Świat Gwiazd
Marika
Marika © KAPIF | KAPIF.pl
Marika
Marika © KAPIF | KAPIF.pl
Marika
Marika © KAPIF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą