Przez kilkanaście lat Mariusz Kozak wyrósł na jedną z najbardziej rozpoznawalnych i wyrazistych twarzy stacji TTV. W kultowym "Gogglebox. Przed telewizorem" zaczynał na kanapie u boku ówczesnego partnera, Jacka Szawioły. Po ich głośnym rozstaniu obsada przeszła rewolucję, a celebrycie przed kamerami zaczęli towarzyszyć ukochany Sebastian Szarata oraz uwielbiana przez widzów mama – Mariola.
Mariusz Kozak uderza w produkcję "Gogglebox"!
Choć wydawało się, że rodzinny tercet podbił serca fanów na dobre, nad relacją Mariusza z twórcami show zawisły czarne chmury. Celebryta z dnia na dzień zniknął z ekranu, a teraz oficjalnie potwierdził pożegnanie z formatem. Kozak zagościł w studio portalu Kozaczek.pl, gdzie w rozmowie z dziennikarzem Wiktorem Słojkowskim postanowił ujawnić gorzką prawdę o tym, co działo się za kulisami popularnego reality show.
ZOBACZ TAKŻE: Córka Sylwii Bomby ZAGRA w nowym "Nigdy w życiu"? Ma wcielić się w najmłodszą CÓRKĘ TOSI
WIDEOKarolina Gilon o odejściu z TTV i Lidii Kazen. "Lidka ma prawo uważać, że zrobiłam to w niewłaściwy sposób".
Na początku celebryta dość enigmatycznie przyznał, że czara goryczy przelewała się od dłuższego czasu, ale kluczowy okazał się incydent z udziałem jego mamy. Kozak postanowił przy tym wyraźnie zaznaczyć, do kogo ma największy żal. Jak podkreśla, nie ma pretensji do samej stacji, lecz do konkretnych osób odpowiedzialnych za realizację nagrań.
Wydarzyło się dużo rzeczy, w których czułem się niekomfortowo. Dużo sytuacji. Największym dyskomfortem była sytuacja, gdy moja mama ucierpiała na planie tego programu. Mariola to moja kochana mama, z którą z Sebastianem występujemy od dwóch lat. Powiem od razu: to nie jest mój konflikt z TVN-em czy TTV. To jest konflikt z produkcją – z osobami, z którymi pracowałem bezpośrednio. Te osoby mnie zawiodły i ja na tym planie zacząłem się czuć bardzo źle – wyjawił.
ZOBACZ TAKŻE: Plażowa poetka Agnieszka Kotońska żegna lato w skąpym bikini: "Ono musi odejść..." (ZDJĘCIA)
Mariusz Kozak nawiązał również do wcześniejszych zmian w składzie na kanapie i momentu, gdy z programu odszedł jego były partner, Jacek Szawioła. Jak zdradził, wydawało mu się, że po reorganizacji wreszcie odnalazł spokój u boku najbliższych.
Po odejściu Jacka czułem się bardzo dobrze – mówiłem sobie: wreszcie, przez ten rok, co byliśmy we trójkę, jestem już naprawdę z bliskimi osobami, na których mi zależy. I nagle bam. Też nie mogę mówić wszystkiego – podsumował tajemniczo.
Będzie Wam go brakować w programie "Gogglebox. Przed telewizorem"?