W ubiegłym tygodniu Joanna Jabłczyńska rozpętała medialną burzę. Aktorka publicznie wyraziła swój żal z powodu braku angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu!". Po jej wypowiedziach do akcji wkroczyła Katarzyna Grochola, zapowiadając podjęcie kroków prawnych. Wpis pisarki został szybko usunięty, ale w środę uaktywniła się jej córka, zarzucając pierwotnej odtwórczyni roli Tosi kłamstwo. Dzień później wystosowała przeprosiny.
WIDEOJoanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć""
Janusz Heathcliff Iwanowski o "Ja wam pokażę!"
Janusz Heathcliff Iwanowski, producent odpowiedzialny za "Ja wam pokażę!", zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, w którym przedstawił swoją wersję wydarzeń wokół filmu z 2006 r. Wspomniał o rzekomym szantażu, jakiego miał dopuścić się Tadeusz Lampka wobec menedżerki aktorów, Lucyny Kobierzyckiej.
Jak już się dogadałem, co do obsady, (Lampka) zadzwonił do Lucyny Kobierzyckiej (...) i powiedział: "Jeżeli którykolwiek z twoich aktorów, na przykład Artur Żmijewski, nawet Małgorzata Foremniak, która nie miała nic wspólnego z "Nigdy w życiu", zagrają w "Ja wam pokażę", (...) to pozbawię aktorki i aktorów z twojej agencji możliwości pracy w telewizji publicznej" - mówi na nagraniu.
Producent stwierdził również, że Joanna Jabłczyńska miała nie być brana pod uwagę podczas kompletowania obsady "Ja wam pokażę". Przypomnijmy, że główna zainteresowana w niedawnej wypowiedzi argumentowała, że była lojalna wobec obsady "Nigdy w życiu!" i odmówiła wzięcia udziału w produkcji, w której zabrakło oryginalnej ekipy aktorów.
Pani Jabłczyńska, do pani się nikt nie zwracał, bo nam zależało na początku, żeby pozyskać Dankę Stenkę, Artura Żmijewskiego i Janka Frycza. To się nie udało. I nie jest pani wcale wierna byłej obsadzie - stwierdza producent.
Janusz Heathcliff Iwanowski uderza w Katarzynę Grocholę
Producent wspomniał także o Katarzynie Grocholi. Jego zdaniem powodem klęski filmu nie była zmiana obsady, a właśnie pisarka. Mówiąc o niej nie gryzł się w język, a równocześnie zapowiedział kontynuację opowieści na jej temat w kolejnym nagraniu.
Film "Ja wam pokażę" się nie udał, ale nie z winy aktorów, tylko z winy samej Katarzyny Grocholi. (...) Nikt o tym nie wie, a ja mam na to dokumenty. Wszystko wytłumaczę i zrozumiecie, skąd jest ten cały ambaras. Zawsze jak przychodzi ta kobieta, to jest kupa smrodu. Tylko teraz ten smród i to szambo wybiły na zewnątrz, a kiedyś to było tylko wśród nas - stwierdza.
Czekacie na jego kolejne opowieści?
Zobacz także: Żartowniś Paweł Domagała NABIJA SIĘ z afery wokół "Nigdy w życiu 2". "W której 'LALCE' gra Jabłczyńska, a w której Żulewska?"