Sprawa Iwony Wieczorek od 16 lat elektryzuje opinię publiczną i pozostaje jedną z największych zagadek kryminalnych ostatnich dekad. Dziewczyna po raz ostatni była widziana w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały ją o godzinie 4:12 przy wejściu nr 63 na plażę w Gdańsku Jelitkowie. Później ślad po niej zaginął.
WIDEOIda Nowakowska rozpływa się nad swoim mężem-dyplomatą: "Robi rzeczy niezwykłe i ciężko pracuje. MIESZKALIŚMY W PIWNICACH" (WIDEO)
Marek Siewert o sprawie Iwony Wieczorek
Niedawno w sieci pojawił się odcinek podcastu "W Cieniu Śledztwa Szostak", którego gościem jest Marek Siewert. Były analityk Komendy Głównej Policji zajmował się sprawą Iwony Wieczorek przez pierwsze 6 lat. Podczas rozmowy prowadzonej przez Aldonę Błaszczyk-Szostak odniósł się do jednej z teorii spiskowych głoszących, że 19-latka miała mieć sponsora, który postanowił ją uciszyć.
Czy dziewczyna, która korzysta ze sponsora, pożycza od mamy buty? Czy raczej idzie do butiku i kupuje sobie jedną, dwie czy trzy pary? Przecież stać ją na to (…). Czy taka dziewczyna, idąc na spotkanie, pożycza ubrania od koleżanki, czy idzie do butiku i kupuje sobie najlepsze ciuchy, chociażby po to, żeby swoim koleżankom podnieść ciśnienie? Czy taka dziewczyna pożycza od kolegi stary, zniszczony telefon, w którym odpadała klapka i wypadała bateria? Czy raczej kupuje sobie nowy, jak to mówią, "wypasiony" telefon? W końcu, czy taka dziewczyna wraca na piechotę 6 km, z butami w ręku, czy wzywa taksówkę i wraca nią do domu? - mówi Marek Siewert.
Marek Siewert o poszukiwaniach Iwony Wieczorek
Uwagę mediów i osób zaangażowanych emocjonalnie w sprawę przyciąga Park Reagana, który zdaniem niektórych mógł stać się miejscem zbrodni. Według eksperta dokonanie tam zbrodni byłoby niemal niemożliwe, ale Marek Siewert zwraca uwagę na znajdujące się w pobliżu dwa zbiorniki wodne.
Tam były dwa stawy. Jeden ma około dwóch hektarów powierzchni, a drugi około pół hektara, trochę więcej niż pół hektara. Na tym stawie są małe wysepki, jest on też porośnięty trzciną. Płetwonurkowie na nasze zlecenie penetrowali ten staw – mówi Marek Siewert.
Prowadząca rozmowę przypomniała sprawę Joanny Gibner z Olsztyna. Zwłoki zaginionej odkryto w zbiorniku wodnym, który już lata wcześniej był przeszukiwany przez służby. Marek Siewert podzielił się spostrzeżeniem na temat poszukiwań.
Wiem, jak niekiedy wyglądają tego typu penetracje. Ktoś mówi: "Ja tam nie będę wchodził". Na przykład policjantka: "Ja tam nie będę wchodziła w te chaszcze, bo tam są pająki czy kleszcze, więc ominę to z daleka". A po co mam wchodzić w muł po kolana, skoro płetwonurek wypłynął pontonem na środek zbiornika, spenetrował tam, gdzie mu się udało, ale nie w bagnie? Sam sobie zadaję takie pytanie: co ja bym zrobił, gdybym otrzymał tę sprawę w spadku do prowadzenia? Zacząłbym właśnie od początku i jeszcze raz sprawdziłbym te stawy - przyznaje.
Zobacz także: Aldona Błaszczyk-Szostak o sprawie Iwony Wieczorek: "Nie została napadnięta przez KOGOŚ OBCEGO"
Marek Siewert twierdzi, że atak na Iwonę Wieczorek nie był planowany
Feralnej nocy w Parku Reagana odbyło się również ognisko z okazji urodzin jednego ze znajomych Iwony Wieczorek, na które zaginiona była zaproszona, ale zdecydowała się na imprezę w Dream Clubie z inną grupą towarzyską. Jej plany na wieczór i sposób powrotu do domu mogły się jednak zmienić, co zdaniem byłego analityka policyjnego świadczy o tym, że atak na 19-latkę nie mógł być zaplanowany.
Ta dziewczyna tak naprawdę nie wiedziała, jak spędzi wieczór. Czy chce iść do Parku Reagana na urodziny do Krzysztofa? Gdyby tam poszła, to rozeszłaby się ze wszystkimi gośćmi do domu. Pewnie by żyła. Ale poszła tam, gdzie poszła, czyli do Dream Clubu. Też nikt nie mógł przewidzieć, jak w tym Dream Clubie ona się zachowa. To, że złapała focha i powiedziała, że idzie na piechotę. A może złapałaby focha i powiedziała: "Nie, ja jadę z koleżanką taksówką do domu". A może powiedziałaby: "Nie, ja nie pojadę taksówką, tylko poczekam i pojadę do domu z chłopakami". Nikt nie mógł przewidzieć, jakie będzie zachowanie tej dziewczyny w tym krytycznym czasie. W związku z tym jak ktoś mógłby zaplanować jej porwanie czy zabójstwo? - twierdzi.