Za nami tegoroczna gala Emmy, nazywana niekiedy "telewizyjnymi Oscarami". Wśród gości pojawił się m.in. Michael J. Fox, 65-letni gwiazdor "Powrotu do przyszłości", który odbierał tego wieczoru jedną ze statuetek. Przy okazji wygłosił przemowę, która poruszyła zgromadzonych do łez.
Michael J. Fox wzruszył gości gali Emmy
Aktor pojawił się na scenie na wózku inwalidzkim i powitano go owacjami na stojąco. Nagrodę wręczyła mu Julianna Margulies, z którą wcześniej grał w "Żonie idealnej". Fox mówił o diagnozie z 1991 roku, gdy miał zaledwie 29 lat.
Życie wręczyło mi rolę, na którą nigdy nie liczyłem. Z początku trzymałem diagnozę choroby Parkinsona w tajemnicy przed światem. Bałem się, że to wpłynie na moją pracę i to, jak będę postrzegany przez widownię. (...) Zaakceptowanie choroby nie oznacza, że mamy się jej całkowicie poddać. To oznaczało jedynie, że muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, dla osób w podobnej sytuacji.
Według relacji z gali, na widowni wzruszenie było wyraźne m.in. u Harrisona Forda, jego ekranowego kolegi, oraz u Nicole Kidman. Aktor podkreślił, że wsparcie widzów pomogło mu przetrwać najtrudniejszy czas.
WIDEOTak celebrytki wystroiły się na drugi odcinek "TzG": Maffashion w stylowej kurtce, Wieniawa z wysokim rozcięciem, drapieżna Rosati (WIDEO)
Fox opowiadał też o działalności Michael J. Fox Foundation. Dziękował pracownikom, darczyńcom, badaczom i społeczności pacjentów, wskazując na postępy, które mają pomagać chorym i ich rodzinom.
Reprezentowałem tych, którzy zmagają się z tą chorobą i zebrałem sporo pieniędzy. Jestem dumny z progresu, jaki poczyniliśmy pod kątem wsparcia dla pacjentów i ich bliskich. Idziemy w kierunku pokonania tej choroby na zawsze. Dziękuję żonie i dzieciom za ich poświęcenie, cierpliwość i bezwarunkową miłość. Nie macie pojęcia, ile to dla mnie znaczy.
Jego słowa nagrodzono gromkimi oklaskami, a za kulisami aktor cyknął sobie kilka pamiątkowych fotek ze znanymi znajomymi.