Ostatnie tygodnie w życiu Ewy Chodakowskiej to rollercoaster emocji. Na początku września trenerka wszystkich Polek ogłosiła rozstanie z mężem, z którym przez lata budowała nie tylko związek, ale i biznesowe imperium. Teraz musiała zmierzyć się z lotniskowym dramatem.
Ewa Chodakowska przeżyła prawdziwy koszmar
Znani i lubiani ochoczo dzielą się w mediach społecznościowych swoimi podróżniczymi perypetiami – od zgubionych walizek po opóźnienia lotów. Ewa Chodakowska dołączyła właśnie do tego "zacnego" grona. Jej wypad do Vancouver od początku nie szedł jednak zgodnie z planem. Najpierw pojawiła się usterka silnika oraz opóźnienie lotu. Konieczna była również zmiana maszyny. Prawdziwy dramat rozegrał się przy bramce do kolejnego samolotu.
WIDEOEwa Chodakowska o byciu milionerką: "Mam pieniądze, zarabiam je uczciwie"
W poprzednim samolocie, tuż za Ewą Chodakowską, siedziała kobieta, która wdała się w ostrą awanturę z pilotem. Kapitan ostrzegł krewką pasażerkę, że jeśli się nie uspokoi, nie zostanie wpuszczona do zastępczej maszyny. Gdy nadszedł czas wchodzenia na pokład nowej maszyny, obsługa lotniska popełniła fatalny błąd i zatrzymała trenerkę zamiast tej agresywnej pasażerki.
Gdy dotarłam do bramki, zostałam nagle zatrzymana i odmówiono mi wejścia. Zjawiła się ochrona, a następnie policja. Musiałam się tłumaczyć przez prawie pół godziny – relacjonowała Ewa na InstaStories.
Ewa Chodakowska upokorzona przez obsługę lotniska
Ostatecznie służby zdały sobie sprawę z popełnionego błędu. Mimo przeprosin stres pozostał. Chodakowska na instagramowej relacji przyznała, iż było to dla niej bardzo upokarzające doświadczenie.
Możecie sobie tylko wyobrazić szok na twarzach mojej rodziny, z którą podróżowałam i dla której pomagałam zorganizować tę wycieczkę – nie wspominając o moim stresie i upokorzeniu, gdy cała kolejka do boardingu przechodziła obok, patrząc na mnie zatrzymaną, jakbym zrobiła coś złego – napisała poruszona trenerka.
Współczujecie?