Michał Szpak zamierzał startować w Eurowizji, ale ZREZYGNOWAŁ. "Nie chciałbym trzymać tej statuetki w ręku"
W sobotę Michał Szpak zamieścił kilka instagramowych relacji związanych z Eurowizją. Opowiedział, że sam chciał się zgłosić do polskich preselekcji, ale zniechęciło go do tego zamieszanie polityczne związane z konkursem. Zdradził także, na kogo by zagłosował.
Michał Szpak jest jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Przyciąga zainteresowanie mediów nie tylko za sprawą działalności artystycznej, ale także ekstrawaganckich stylizacji, które prezentuje zarówno na scenie, jak i na co dzień. Jego wypady na miasto od czasu do czasu dokumentują stołeczni paparazzi.
Justyna Steczkowska nie jest zadowolona z 14 miejsca na Eurowizji. Polska powinna zrezygnować z udziału w Konkursie Piosenki?
Michał Szpak o Eurowizji
W sobotę Telewizja Polska zaprezentowała występy kandydatów do reprezentowania Polski w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji. Z tej okazji Michał Szpak nagrał kilka instagramowych relacji na temat wydarzenia. Na wstępie powspominał swój udział w rywalizacji w 2016 roku.
Dwa dni temu minęło 10 lat, odkąd wziąłem udział w preselekcjach, które też udało mi się wygrać z utworem "Colour Of Your Life" i mogłem reprezentować swój kraj na Konkursie Piosenki Eurowizji. To było naprawdę niezwykłe przeżycie i jest to do dzisiaj fantastyczne wspomnienie - wspominał.
W dalszej części wypowiedzi wyjawił, że chciał w tym roku zgłosić się do polskich preselekcji. Zrezygnował z tego pomysłu ze względu na zamieszanie polityczne.
Przyglądam się temu z boku, sam też myślałem o tym, żeby wziąć udział w tegorocznych preselekcjach, ale (...) w dobie tego całego konfliktu, który się odbywa i w dobie tego całego dziwnego zamętu, ja osobiście nie chciałbym trzymać tej statuetki w ręku, wiedząc, że jest ona w jakiś sposób po prostu przedmiotem przepychanek politycznych. Jakoś nie kręci mnie to po prostu. Ja kocham wolność i staram się ją przekazywać na koncertach, mówię bardziej o szacunku do ludzi, więc chciałbym, żeby Eurowizja była po prostu świętem muzyki, a nie rozgrywkami - igrzyskami wręcz powiedziałbym - jakiejś nieczystej gry. Zresztą każdy wie, jak to wygląda, bo można to też zobaczyć podczas głosowania - mówił.
Zdradził także, że kiedy sytuacja się uspokoi, chciałby ponownie spróbować swoich sił na Eurowizji. W związku z preselekcjami podzielił się także swoimi faworytami.
Dwa z trzech głosów oddałbym na Alicję Szemplińską, dlatego że widać w niej doświadczenie sceniczne, co jest bardzo ważne. Ona siebie na scenie nie szuka, ona na scenie jest, potrafi ją wypełnić. Jest elektryzująca i naprawdę po tym wszystkim, co ją spotkało w trakcie pandemii, zasługuje, żeby na tę Eurowizję pojechać. Jeden głos oddałbym na Stasia [Kukulskiego - przyp. red.], bo jego wrażliwość jest wyjątkowa i bardzo to doceniam, a możliwości wokalne są nieskończone. I wyróżniam na pewno Basię Giewont, bo jej charyzma i szaleństwo skradły moje serce - zdradził.
Przypomnijmy, że Alicja Szemplińska miała reprezentować Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji. Wówczas wydarzenie się nie odbyło.