Monika Chwajoł sprawiła córce Range Rovera za ponad 200 TYSIĘCY zł. Też dostaliście taki prezent na osiemnastkę?
Starsza córka Moniki Chwajoł kilka miesięcy temu świętowała wejście w dorosłość. 18-latka dopiero teraz odebrała kluczyki do swojego pierwszego samochodu. Wybór padł na luksusowego SUV-a, którego wspólnie odebrały prosto z salonu.
Monika Chwajoł, jak na "królową życia" przystało, doskonale wie, jak zrobić wokół siebie zamieszanie. Przysłużył się jej temu sezon komunijny sprzed 2 lat, podczas którego eksponowała obfity dekolt, narażając księdza i innych uczestników mszy na szybsze bicie serc. Nieobce jest jej też eksperymentowanie z urodą. W ramach pogoni za młodością 48-latka zafundowała sobie lifting.
Była gwiazda stacji TTV prywatnie spełnia się jako mama dwóch nastoletnich córek - 14-letniej Michelle i Nicole, która już kilka miesięcy temu osiągnęła pełnoletność. Z tej okazji zorganizowała solenizantce huczne, dwudniowe przyjęcie, jakiego nie powstydziłaby się większość par młodych. Jeszcze więcej niż na organizację przyjęcia przeznaczyła na urodzinowy prezent.
Monika Chwajoł o swojej metamorfozie
Monika Chwajoł nie oszczędza na ukochanej córce
Celebrytka pochwaliła się wizytą w salonie samochodowym. Patrząc na wybór pierwszego auta dla swej dorosłej już córki, widać wyraźnie, że jest przekonana o jej zdolnościach za kółkiem. Tylko tak można usprawiedliwiać zakup Range Rovera Evoque wartego około 220 tysięcy złotych.
Wyczekiwany moment w końcu stał się rzeczywistością. To coś więcej niż tylko samochód - to początek nowych dróg, przygód i spełniania marzeń. Kochanie, niech Ci służy jak najlepiej. Niech każda mila przynosi radość, uśmiech i poczucie wolności. Jedź tam, gdzie chcesz, odkrywaj świat po swojemu i zawsze wracaj bezpiecznie. Jestem z Ciebie ogromnie dumna
Zanim Monika Chwajoł przekazała klucze świeżo upieczonej właścicielce SUV-a, zdecydowała się pokazać internautom jego ociekające luksusem wnętrze. Kiedy już wreszcie Nicole mogła zasiąść na fotelu kierowcy, natychmiast ruszyła w trasę po ulicach Miami.
Jest czego pozazdrościć?