Monika Olejnik wywołała poruszenie na zbiórce Łatwoganga. Teraz komentuje: "Jestem szczęśliwa, że mogłam zobaczyć na żywo ten obraz ludzi dobrej woli"
W trakcie historycznej, dziewięciodniowej transmisji Łatwoganga, która pobiła rekordy i zgromadziła ogromne środki na rzecz dzieci z Fundacji Cancer Fighters, w kawalerce influencera pojawiła się Monika Olejnik. Jej obecność wywołała w sieci duże emocje i dyskusję, a sama dziennikarka później szeroko skomentowała zarówno akcję, jak i swój udział.
Rekordowa zbiórka organizowana przez Łatwoganga od kilku dni elektryzuje polski internet. Dziewięciodniowy livestream, podczas którego zbierano środki na leczenie dzieci chorujących onkologicznie, zgromadził w jednym miejscu setki gości ze świata internetu, muzyki, sportu i show-biznesu.
Transmisja stała się jednym z największych społecznych wydarzeń online w Polsce, a kwoty wpłat rosły w zawrotnym tempie, bijąc kolejne rekordy. Finalnie udało się zebrać ponad 250 milionów złotych.
W pewnym momencie na transmisji w kawalerce Łatwoganga pojawiła się Monika Olejnik. Obecność znanej dziennikarki TVN24 szybko wywołała kontrowersje. Część widzów i krytycznie komentowało jej udział, wskazując na jej medialną rozpoznawalność i publiczne skojarzenia z tematami politycznymi.
Przeżyjmy to jeszcze raz! Najpiękniejsze momenty transmisji Łatwoganga
Monika Olejnik komentuje zbiórkę Łatwoganga
Monika Olejnik, po transmisji, podkreśliła jednak, że jej obecność miała dla niej także bardzo osobisty wymiar, związany z doświadczeniem choroby w jej życiu:
Mam swoje porachunki z rakiem, dlatego odwiedziłam mieszkanie wspaniałego twórcy internetowego Łatwoganga po to, żeby pomóc Mai i innym dzieciom, które chorują i dzielnie walczą, ale też po to, żeby przypomnieć mój apel, który powtarzam od lat: "badajcie się, proszę! To może uratować życie". Najważniejsze jest to, że dzieci chore onkologicznie otrzymają pomoc, o której marzą! I to jest zwycięstwo wszystkich ponad podziałami
Olejnik w rozmowie z Plejadą w bardzo ciepłych słowach odniosła się również do samej idei całej akcji, opisując ją jako wyjątkowe zjawisko społeczne i medialne.
Pokazała siłę muzyki, która otwiera ludzkie serca. Fenomenalny utwór rapera Bedoesa zaśpiewany wspólnie z 11-letnią Mają, stał się hymnem magicznej pomocy ponad podziałami. Akcja była pięknym świętem młodości i internetu, w którym to bardzo często dzieci prosiły rodziców o wpłatę dla chorych dzieci. Jestem szczęśliwa, że mogłam zobaczyć na żywo ten obraz ludzi dobrej woli
Dziennikarka opisała także atmosferę panującą w mieszkaniu Łatwoganga, która - jak zaznaczyła - przypominała wielodniowy festiwal.
Życzliwość i świetna atmosfera zaczynała się już w drodze do mieszkania Piotrka na ulicy i potem słynny korytarz, pomoc sąsiadów podających wodę, muzyka, śpiewy, taniec. I to magiczne mieszkanie, które oglądaliśmy w naszych telefonach, komputerach i telefonach, przypominające festiwal radości street art. Wszyscy się uśmiechali, a kwota wpłat rosła na naszych oczach
Jak dodała, przez cały czas trwania transmisji śledziła przebieg zbiórki niemal bez przerwy.
Przez dziewięć dni budziłam się rano i pierwszą informacją było ile jest na koncie, podobnie przed snem. To był najpiękniejszy serial
Monika Olejnik włączyła się również w akcję finansowo i licytacyjnie, przekazując wyjątkowy przedmiot - zdjęcie Kory autorstwa uznanego fotografa Tadeusza Rolke, wykonane w pracowni malarza Edwarda Dwurnika, podczas gdy artysta w tym czasie tworzył jej portret.
Na zakończenie dziennikarka podkreśliła skalę całego wydarzenia i jego znaczenie społeczne:
To wspaniałe, że te dziewięć dni zmieniły wszystko. Oni dokonali cudu, zrobili rewolucję. To jest fenomen socjologiczny wyjątkowy na tle świata! Wspaniale jest to, że ludzie się jednoczyli w geście solidarności. W każdym miejscu Polski i na świecie oglądali transmisje dyrygującego naszymi sercami Łatwoganga, przychodzili, żeby śpiewać, żeby rozmawiać z innymi. Powstał dialog dobroci. I to jest naprawdę cudowne. Wreszcie po latach Polska została mistrzem świata! Marzyliśmy o tym!