Ojciec Viki Gabor z zarzutami. Bogdan Trojanek przemówił w "DDTVN": "Jeżeli się przyznał, to pokazuje SKRUCHĘ I POKORĘ"
Sprawa ojca Viki Gabor wciąż budzi ogromne emocje. Głos w medialnej burzy zabrał Bogdan Trojanek, który nie tylko odniósł się do zarzutów, ale też zaapelował o powstrzymanie fali hejtu.
Jeszcze niedawno media żyły prywatnym szczęściem Viki Gabor, dziś centrum uwagi przesunęło się na poważne zarzuty wobec jej ojca. Dariusz G. usłyszał pięć zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustwa metodą "na policjanta". Według śledczych, grupa miała wyłudzać pieniądze od starszych osób, podszywając się pod funkcjonariuszy policji i prokuratorów.
Zatrzymany w czerwcu 2025 roku mężczyzna spędził w areszcie dziesięć miesięcy. W trakcie postępowania przyznał się do winy i zdecydował się na dobrowolne poddanie karze. Jak informowały media, do sądu wpłynęła kwota odpowiadająca wyrządzonej szkodzie, co miało znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.
Sara James odpowiada na uszczypliwe komentarze, że wplata angielskie słówka między zdania: "WISI MI TO". Wspomniała też o Viki
Bogdan Trojanek wystosował mocny apel
W obronie rodziny stanął Bogdan Trojanek - dziadek Giovanniego, narzeczonego Viki Gabor. W programie "Dzień Dobry TVN" zaapelował o powściągliwość w ocenach i przypomniał o zasadzie domniemania niewinności.
Jeżeli sąd nie skaże prawomocnym wyrokiem daną osobę, to nie można powiedzieć, czy jest winna, czy nie
Odnosząc się do przyznania się Dariusza G. do zarzutów, Trojanek stwierdził, że może to świadczyć o próbie wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny.
Oczywiście, został zatrzymany, a zatrzymany może być każdy do wyjaśnienia sprawy. Z doświadczenia wiem, że na Romów były zawsze duże oczy. Jeżeli się przyznał, to [...] pokazuje skruchę, pokorę, chce naprawić to wszystko
W rozmowie z dziennikarzami Trojanek zwrócił uwagę na skalę negatywnych reakcji w sieci. Jak podkreślił, konsekwencje afery odczuwa nie tylko najbliższa rodzina artystki, ale także cała społeczność romska.
Zabroniłem im czytać komentarze. Niech nie czytają tych komentarzy, bo słuchajcie, szanowni państwo, to są młodzi ludzie, którzy jeszcze nie są odporni na takie coś. Nie mają tej skóry jeszcze odpornej, grubej skóry, na taką falę hejtu, falę nienawiści i tak dalej. I teraz widzę, że Viki ma jakiś też taki problem, bo widzi, że Romowie inni cierpią przez to. I tutaj jest jakieś takie załamanie może, że Viki widzi, że: »Może przez tatę mojego też wszyscy Romowie są wyzywani« i mój wnuk to widzi też, że dlaczego wszyscy inni Romowie cierpią, dlatego, że tak się stało, jak się stało. Bardzo oni to przeżywają
Na koniec dziadek ukochanego Viki Gabor wystosował do widzów programu mocny apel: "Viki ani mój wnuk nie są niczemu winni. Niech pozwolą jej dalej koncertować, niech pozwolą rozwijać jej karierę i żeby sobie żyli".
Bogdan Trojanek to romski wokalista, kompozytor i autor tekstów. Jest liderem i założycielem kultowego zespołu Terne Roma (Młodzi Cyganie) oraz prezesem Królewskiej Fundacji Romów. Pochodzi z wielodzietnej romskiej rodziny, nagrał z zespołem kilkanaście albumów i został odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz mniejszości romskiej. W 2015 r. premier Ewa Kopacz powołała go do komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych przy rządzie.
W sprawie głos zabrała Viki Gabor. "To dla mnie trudny, prywatny moment"
Przypominamy, że kilka dni wcześniej, wobec narastającej medialnej presji, głos zabrała sama córka oskarżonego.
W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości - zaznaczyła młoda wokalistka w opublikowanym oświadczeniu.
Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności - dodała.