TŁUMY świętowały sukces zbiórki Łatwoganga. Na miejsce wezwano POLICJĘ...
Dziewięciodniowy stream charytatywny influencera Łatwoganga zamienił jego kawalerkę na warszawskiej Pradze-Południe w centrum wielkiej akcji pomocowej dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. W kulminacyjnym momencie w okolicy bloku pojawiły się tłumy. Na miejsce wezwano również policję.
Gdy licznik słynnej na całą Polskę zbiórki Łatwoganga zbliżał się do rekordowego wyniku, pod blokiem 23-letniego influencera zgromadziły się prawdziwe tłumy. Wszyscy chcieli świętować ogromny sukces zbiórki, jednak ktoś postanowił wezwać na miejsce policję. Obawa dotyczyła tego, że przy przejściu dla pieszych mogą wystąpić utrudnienia w ruchu.
Jak ustalił Fakt, interwencja była tylko jedna. Podinsp. Joanna Węgrzyniak, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII, przekazała, że zgłoszenie wpłynęło 26 kwietnia około godz. 21 i dotyczyło grupy osób gromadzących się w pobliżu przejścia dla pieszych. Funkcjonariusze nie stwierdzili jednak zakłóceń porządku ani zagrożenia. Joanna Węgrzyniak wyjaśniła, że sytuacja nie wymagała dalszych działań.
Przeżyjmy to jeszcze raz! Najpiękniejsze momenty transmisji Łatwoganga
Dziewięć dni streamu i wsparcie dla fundacji Cancer Fighters
Transmisja prowadzona bez przerwy, dzień i noc, trwała dziewięć dni. Dla dzieci z Fundacji Cancer Fighters zebrano ponad 250 milionów złotych. W pewnym momencie relację na żywo oglądało ponad 1,5 mln widzów - była to wówczas najchętniej oglądana transmisja internetowa na świecie. Wszystko działo się w niewielkiej kawalerce 23-latka na trzecim piętrze.
Znani i lubiani przynosili przedmioty na licytacje, a część z nich goliła głowy w geście solidarności z chorymi dziećmi. W trakcie akcji doszło też do nietypowej sytuacji: mężczyzna wspiął się na balkon mieszkania, by osobiście pogratulować organizatorom historycznej zbiórki. Jak się później okazało, był to znany miejski wspinacz, Michael Frycz.