Mundial powoli dobiega końca. Dla jednych to oznacza koniec sportowych emocji, a dla innych - chwilę wytchnienia od tematu piłki nożnej. W przypadku Małgorzaty Rozenek na przykład będzie to miało dobre strony, gdyż, jak wyznała w obszernej przemowie na InstaStories, przez godziny meczów ma "rozregulowany rytm dnia".
A u nas tak się zaczyna niedzielny poranek. Ja dobrze wiem, jaki jest wynik tego meczu, bo obiecałam sobie, że nie będę sprawdzała internetu. A pierwszą rzecz, którą zrobiłam, jak się obudziłam, to właśnie sprawdziłam internet. (...) W każdym razie przez ten mundial mam totalnie zawirowany rytm dnia i nocy, czego bardzo nie lubię, dlatego postanowiłam, że nie będę o 23 oglądała meczu, bo się nie wiem, o której położę spać. I dzisiaj sobie oglądam. Wiecie, że Anglia i Francja to byli moi faworyci i niestety wychodzi na to, że grają o trzecie miejsce.
Mundialowy dramat Małgorzaty Rozenek
Nie pozostało więc nic innego, jak oglądać mecz ze znajomością wyniku i dzień później. Z jednej strony Małgosia żałuje, że nie śledziła wszystkiego na bieżąco, ale ponoć jest też ta lepsza strona medalu.
Może i dobrze, że nie oglądałam tego wczoraj, bo wiedząc, jaki jest wynik, to dostałabym zawału i nie poszłabym spać do trzeciej i przez to byłabym ciężko chora przez następne kilka dni. Z jednej strony bardzo się cieszę, że nie oglądałam tego meczu, bo szlag by mnie trafił w pierwszej połowie na pewno. Natomiast żałuję, że nie oglądałam tego meczu na żywo, bo to jest jakiś mecz kosmiczny.
Zobacz także: Małgorzata Rozenek ściągnęła DOCZEPY i pokazała się w NATURALNYCH WŁOSACH. W których jej lepiej? (ZDJĘCIA)
Dramat Małgorzaty Rozenek po bajecznych wakacjach
Dalej do akcji wkroczył Radek i wymieniali się na oczach instagramowej publiki Małgosi uwagami na temat meczu i "bycia sportowcem". A w tle leciał mecz i też w sumie było fajnie.
Ja żałuję tylko jednego: że na żywo nie oglądałam tego meczu, bo po prostu emocje, które musiały być, byłyby kosmiczne, ale dzięki temu... 4 do 3, brawo! No po prostu... A to jeszcze nie koniec. Ludzie, co to był za mecz! To po prostu kosmiczny jakiś, totalnie. Mam nadzieję, że finał będzie równie emocjonujący. Ale chyba nie aż tak. Na bank nie padnie tam dziesięć goli i w ogóle nie będzie tego całego zamieszania. A szkoda, szkoda. Tak się właśnie ogląda mundial i to jest po prostu niesamowite.
Na koniec zaapelowała do fanów, aby obstawiali, jakim wynikiem zakończy się finał.
Wiedzieliście, że taka z niej kibicka?