Zagraniczne media dotarły do oficjalnych dokumentów przygotowanych przez Departament Zdrowia Publicznego hrabstwa Los Angeles. Z ustaleń magazynu "People" wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci Tima Curry'ego była choroba wieńcowa. W opublikowanym raporcie medycznym wskazano również inne istotne schorzenia, które w znaczącym stopniu przyczyniły się do zgonu artysty. Były to przebyty wcześniej udar mózgu oraz rak nerki. Z dokumentacji wynika również, że aktor nie przechodził w ostatnim czasie żadnych operacji powiązanych z tymi chorobami.
WIDEOTYLKO NA PUDELKU: Julia Wieniawa BIERZE KOREPETYCJE u Stefano Terrazzino przed debiutem w "TzG" jako jurorka: "CHCE STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA" (WIDEO)
Tim Curry nie żyje. Aktor długo zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi
Tim Curry zapisał się w historii światowej kinematografii przede wszystkim absolutnie genialną i ekstrawagancką rolą dr. Franka-N-Furtera w kultowym musicalu "The Rocky Horror Picture Show". Brytyjski aktor przez dekady zachwycał widzów niezwykłą charyzmą oraz wszechstronnym talentem aktorskim. Niestety, ostatnie lata jego życia były naznaczone ciężką i wyczerpującą walką o powrót do sprawności. W 2012 r. artysta doznał bardzo poważnego udaru mózgu. Jako pierwszy niepokojące objawy zauważył... jego masażysta. Zmian neurologicznych jednak nie dało się cofnąć - Tim Curry wylądował na wózku, miał także kłopoty z mową. Mimo ogromnych problemów zdrowotnych, do samego końca pozostał ikoniczną postacią popkultury. Jego śmierć opłakiwało tysiące fanów na całym świecie.