Muniek Staszczyk ZWOLNIŁ Sidneya Polaka przez SMS, bo lekarz zabronił mu spotkań z nim. "Jest emocjonalnym człowiekiem"
Muniek Staszczyk odniósł się do kontrowersji związanych z odejściem Sidneya Polaka z zespołu T.Love. Muzyk wyjaśnił, dlaczego zdecydował się przekazać tę informację za pomocą wiadomości SMS, zamiast przeprowadzić rozmowę twarzą w twarz.
Sidney Polak od grudnia nie jest już członkiem zespołu T.Love. Decyzja o jego odejściu zapadła niespodziewanie i - jak się okazuje - została podjęta przez Muńka Staszczyka bez wcześniejszych konsultacji z perkusistą. Sam Polak przyznał, że o zakończeniu współpracy dowiedział się w sposób zaskakujący - poprzez wiadomość tekstową, co wywołało niemałe poruszenie także wśród fanów grupy.
To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. Rozstaliśmy się z Sidneyem, który grał z nami 35 lat, (...) ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. (...) Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich
Muniek: "Media są nastawione na krew i spremę. Show biznes to miejsce dla próżniaków!"
Dlaczego Staszczyk zwolnił Polaka?
Muniek Staszczyk w rozmowie z Kubą Wojewódzkim wyjaśnił, dlaczego wybrał akurat taką formę komunikacji.
Jest emocjonalnym człowiekiem, bardzo wrażliwym. Nie chciałem spotkania, bo lekarze mi zabronili takich spotkań, gdzie jest za dużo emocji, bo to było bardzo trudne. Dziesięć lat temu, bym to może inaczej zrobił. (...) Za formę przepraszam, bo forma nie była najlepsza, ale ja się tak w ogóle komunikuję
Okazuje się, że wokalista długo nosił się z decyzją o podziękowaniu swojemu koledze za współpracę. Wcześniej dał mu szansę na poprawę.
Nigdy nikogo bez powodu nie zwolniłem. Sidney, mówiąc krótko, dostał koło ratunkowe ode mnie dwa miesiące wcześniej, bo narozrabiał z jednym z kolegów. Mieli niezałatwioną pewną sprawę. Powiedziałem, że musi to załatwić
Przekonuje was jego tłumaczenie?