Niewiele brakowało, a Zenon Martyniuk wybrałby zupełnie inny zawód. Jakie wykształcenie ma "król" disco polo?
Zenon Martyniuk od lat pozostaje jednym z najpoważniejszych graczy na polskiej estradzie. Lider grupy Akcent nie da się oszukać na milionach zgarnianych za koncerty. Okazuje się, że zaraz po zdaniu matury zaczął kształcić się w wymagającym kierunku.
Zenon Martyniuk to już niemalże chodząca definicja i symbol muzyki tanecznej. W czasach transformacji ustrojowej, niedługo po ślubie z kobietą swojego życia wraz z Mariuszem Anikiejem postanowił spróbować swoich sił na scenie. Początki działalności grupy Akcent zdecydowanie nie należały do najłatwiejszych. Aż trudno uwierzyć, że wokalista zespołu, który dziś plasuje się w czołówce stawek za koncerty, ledwo ciułał na weselach i lokalnych występach. Jego zrażony pierwszymi niepowodzeniami kolega z zespołu postanowił wyruszyć na zarobek do Belgii.
Na pierwsze sukcesy musieli poczekać jeszcze kilka lat, w czym z pewnością pomogła rosnąca popularność muzyki chodnikowej, jak niegdyś nazywano disco polo. Po powrocie Anikieja do kraju i reaktywacji zespołu w 1993 r., która okazała się strzałem w dziesiątkę, panowie zaczęli wyrastać na poważnych graczy w branży. Gdyby ich drogi potoczyły się inaczej, Martyniuk być może dziś byłby pracownikiem biura rachunkowego lub członkiem działu kadr w jednej z korporacji.
Faustyna Martyniuk przerywa milczenie. Co sądzi o zachowaniu Daniela?
Jakie wykształcenie ma Zenon Martyniuk?
W domu rodzinnym dzisiejszego solenizanta muzyka była obecna od pokoleń. Szczególne zasługi odegrało w tym jego wujostwo, które grało w zespołach na wiejskich potańcówkach. Pomimo takiego zaplecza młody Zenek nigdy nie kształcił umiejętności śpiewu czy gry na jakimkolwiek instrumencie. Zamiast tego postanowił obrać ścieżkę edukacji mającą zapewnić mu w przyszłości stabilne zatrudnienie.
Po ukończeniu IV Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku Zenon Martyniuk wybrał naukę w oddalonym o blisko 50 km Studium Ekonomicznym w Zespole Szkół nr 3 im. Władysława Stanisława Reymonta w Bielsku Podlaskim. Po krótkim czasie zrozumiał jednak, że nie jest to jego powołanie. Co prawda nigdy nie pracował w zawodzie księgowego czy ekonomisty, lecz nabyte tam podstawy biznesowe z całą pewnością nieraz pomogły mu w zarządzaniu własną karierą.
Wyobrażacie go sobie siedzącego za biurkiem i rozliczającego PIT-y?