Nie żyje legendarny producent muzyczny Clive Davis. To on stworzył Whitney Houston, Janis Joplin czy Kelly Clarkson
Świat muzyki pożegnał właśnie jedną ze swoich największych legend. W wieku 94 lat zmarł Clive Davis, producent i menedżer, który może pochwalić się współpracą z takimi gwiazdami jak Whitney Houston, Janis Joplin, Aerosmith, Barry Manilow czy Pink Floyd. Rodzina gwiazdora wydała poruszające oświadczenie.
Clive Davis rozpoczął swoją karierę na początku lat 60., a już w 1967 r., mając zaledwie 35 lat, został prezesem Columbia Records. Davis przyczynił się do sukcesu wielu światowych gwiazd, stając się jedną z najważniejszych postaci w historii branży muzycznej. To on odkrył geniusz Whitney Houston, wylansował Kelly Clarkson czy Alicię Keys. Współpracował także z Janis Joplin, Aerosmith, Pink Floyd, Lou Reedem, Usherem czy Arethą Franklin.
Pod koniec maja producent trafił do szpitala w Nowym Jorku z powodu infekcji górnych dróg oddechowych. Źródło TMZ informowało wówczas, iż jego bliscy spodziewali się wypisu w ciągu 24 godzin.
Niestety - Clive Davis "zmarł spokojnie na skutek choroby związanej z podeszłym wiekiem" w swoim domu na Manhattanie. Page Six opublikowało wzruszające oświadczenie rodziny zmarłego.
Tak wygląda grób Joanny Kołaczkowskiej. Dziś obchodziłaby 60. urodziny (WIDEO)
Rodzina Clive'a Davisa żegna producenta. "Był źródłem otuchy i bezwarunkowej miłości"
Bliscy Davisa przekazali Page Six, że producent zmarł spokojnie we własnym domu, otoczony bliskimi i rodziną.
Dla świata nasz ojciec był ikoną muzyki, której wizja, instynkt i nieustanne dążenie do doskonałości ukształtowały ścieżkę dźwiękową niezliczonych żyć. Odkrywał, był mentorem i wspierał największych artystów w historii współczesnej muzyki, pozostawiając niezatarty ślad w kulturze, który przetrwa pokolenia. Dla swojej rodziny Clive był tatą i dziadkiem, stałym punktem w centrum naszego życia, źródłem mądrości, siły, otuchy i bezwarunkowej miłości. Niezależnie od tego, jak niezwykłe były jego osiągnięcia zawodowe, nigdy nie stracił z oczu tego, co było najważniejsze: ludzi, których kochał
W oświadczeniu zaznaczono również, że rodzina była "największą dumą i najgłębszą radością" Davisa w "każdym rozdziale jego niezwykłego życia".
Dzisiaj celebrujemy nie tylko wybitną postać, która na zawsze zmieniła muzykę, ale także człowieka, który kierował naszą rodziną z godnością, hojnością i życzliwością. Będziemy za nim bardzo tęsknić, zawsze będziemy go cenić i nosić jego miłość w sercach do końca życia