Michał Wiśniewski nieudolnie (?) BRONI udziału Mandaryny w "Tańcu z Gwiazdami". "Robienie z niej tancerki jest NADUŻYCIEM"
Już wkrótce rozpocznie się 19. edycja "Tańca z Gwiazdami" i Polsat sukcesywnie ujawnia karty, zdradzając, kto pojawi się na parkiecie. Zaproszenie do programu Mandaryny wywołało nie lada emocje - widzowie burzą się, że przecież jest tancerką. Michał Wiśniewski postanowił nieco nieudolnie bronić swojej byłej żony, twierdząc, że wcale nie jest "tancerką" tylko "performerką".
Ledwo skończyła się burzliwa 18. edycja, którą spektakularnie wygrał Gamou Fall, jeszcze nie do końca ucichły emocje związane z 17. odsłoną, gdy Bagi i jego partnerka, z którą zdobył Kryształową Kulę, Magda Tarnowska, postanowili wreszcie przyznać się do związku, a już szykuje się kolejny sezon "TzG". I od początku: jest grubo.
Kontrowersyjne było ogłoszenie startu Heleny Englert z dorobkiem artystycznym w postaci trzech piosenek i zawodem "córka". Równie (jak nie bardziej) polaryzującą publiczność uczestniczką okazała się Mandaryna. Widzowie "Tańca z Gwiazdami" oburzyli się o jej taneczne doświadczenie - podobnie jak ostatnio przy postaci Izy Miko czy Emilii Komarnickiej.
Wśród fali negatywnych komentarzy, znalazł się jednak głos, który broni Mandaryny i to głos nie byle jaki, bo... należący do jej byłego męża, Michała Wiśniewskiego. Miło?
Michał Wiśniewski o Mandarynie: "Jest ostoją"
Michał Wiśniewski bierze stronę Mandaryny. Broni jej udziału w "TzG"
Wokalista Ich Troje udzielił wywiadu Plejadzie, w którym skomentował udział swojej byłej żony w "Tańcu z Gwiazdami. Wiśniewski uznał, że Mandaryna powinna dostać zaproszenie do programu dużo, dużo wcześniej.
20 lat za późno, ale zawsze lepiej późno, niż wcale. To powinno się wydarzyć z 20 lat temu, dlatego że Marta jest bardzo charyzmatycznym człowiekiem. W tym wyzwaniu fajne jest to, że Marta wywodzi się z zupełnie innego tańca. Więc porównywanie hip-hopu do tańca towarzyskiego jest co najmniej nie na miejscu
Dodał, że uważa, że Mandaryna wcale nie jest tancerką (chociaż to pierwszy wynik po wyszukaniu jej pseudonimu w wyszukiwarce) . Znalazł dla niej nawet inne, rzekomo bardziej odpowiednie określenie: performerka.
Zawsze powtarzałem, że nie jestem wokalistą, tylko bardem. Jestem kimś, kto śpiewa własne teksty. W związku z tym myślę, że Marta jest głównie performerem. Robienie z niej tancerki i to jeszcze w kontekście tańca towarzyskiego jest co najmniej nadużyciem. To na pewno jest dla niej wyzwanie. Fajnie, że przeżyje taką przygodę
Wiśniewski dorzucił, że będzie wspierał swoją eksżonę w tanecznej rywalizacji. Nie wykluczył nawet, że pojawi się w studio... Czyżby coś było na rzeczy?
Będę za nią trzymał kciuki, tak, jak za Dominikę [Tajner]. Nie wiem, czy pojawię się w studio. Jak mnie zaprosi, to się pewnie pojawię, ale na pewno będę jej kibicował. To jest ktoś bardzo mi bliski, więc dlaczego miałbym jej nie kibicować?
Na koniec Wiśniewski zapowiedział, że jego na parkiecie "TzG" raczej nie zobaczymy, bo "nie czerpie przyjemności z tańca". Czasami bywają jednak oferty nie do odrzucenia, czyż nie?