Światowa trasa koncertowa The Weeknd to bez wątpienia jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń muzycznych roku. Jednym z jej przystanków stała się Warszawa, a tysiące fanów z całej Polski zjechały na PGE Narodowy, by na żywo zobaczyć swojego idola. Niestety, wielkie muzyczne święto w stolicy dla wielu uczestników szybko zamieniło się w prawdziwą walkę o przetrwanie.
Koszmar na koncercie The Weeknd w Warszawie
Skwar lejący się z nieba oraz duchota w tłumie pod sceną doprowadziły do dantejskich scen, a służby medyczne miały pełne ręce roboty, jeszcze zanim show na dobre się rozpoczęło. O dramatycznym przebiegu wydarzenia opowiedział nam uczestnik koncertu, który obserwował trudne chwile rozgrywające się w pierwszych rzędach.
Jest na maksa gorąco, nie da się oddychać. Jak Playboi Carti odpalił ognie, to był dramat. Na szczęście rozdają wodę, ale i tak wynosili ludzi spod barierek. Najgorzej, że dziewczyny nie dotrwały nawet do początku koncertu The Weeknd. A na pewno musiały długo czekać, żeby wystać sobie takie miejsce
WIDEOMichał Szpak wspomina początki w branży. Obiecywano mu złote góry za zmianę stylu: "MAKIJAŻ NIE, WŁOSY SKRACAMY"
Fani kanadyjskiego gwiazdora musieli mierzyć się z ekstremalnymi warunkami jeszcze w kolejkach do wejścia. Z relacji uczestnika wydarzenia wynika, że pierwsze dramatyczne apele o pomoc ratowników medycznych słychać było, zanim tłum w ogóle zdążył przekroczyć bramki warszawskiego stadionu.
Jeszcze przed wejściem na stadion ludzie wołali medyków, bo robiło się słabo z gorąca. Później co najmniej trzy osoby zostały wyniesione z koncertu
A Wy byliście na PGE Narodowym? Przeżyliście ten koszmarny upał czy odpuściliście walkę pod barierkami?
ZOBACZ TAKŻE: The Weeknd zameldował się już w Warszawie i OLAŁ FANÓW przed hotelem. Super idol? (WIDEO)