Ostatnie tygodnie w życiu "Lewych" to prawdziwy rollercoaster. Podczas gdy Robert z pełnym zaangażowaniem przeczesuje Chicago w poszukiwaniu idealnego gniazdka dla rodziny, Anna postanowiła maksymalnie wykorzystać ostatnie chwile przed wyprowadzką. W jej napiętym grafiku znalazły się m.in. spotkania z rodziną, nadrabianie zaległości z przyjaciółmi oraz doglądanie biznesowych spraw ze współpracownikami.
Nie zapomniała również o drobnych przyjemnościach dla siebie. Wybrała się na masaż, a także na koncert Bad Bunny'ego. Wystartowała również w wyścigu HYROX w Stambule.
ZOBACZ: Tak Anna Lewandowska WYWIJAŁA na koncercie Bad Bunny'ego! "Najlepiej bawiąca się osoba" (WIDEO)
WIDEOEcha wielkiego koncertu Bad Bunny'ego w Warszawie: "POLSKA NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ"
Sielankę trenerki postanowili jednak zakłócić internauci, dopytujący, jak mogła nie lecieć od razu z mężem. Lewa nie odpowiedziała wprost, udostępniła natomiast kilka wiadomości od fanów.
Dorosły mężczyzna nie potrzebuje, żeby żona odprowadziła go pierwszego dnia do nowej pracy
Kulisy przeprowadzki Lewandowskiej do Chicago. Na miejsce dotrze prywatnym samolotem
Wygląda jednak na to, że już za kilkanaście godzin Anna wraz z córkami dołączy do Roberta w Chicago. Jak ustalił Pudelek, jeszcze dziś panie opuszczą Warszawę i wyruszą za ocean. Nie będzie to jednak lot "zwykłym" samolotem z innymi pasażerami - Lewandowskie skorzystają z prywatnego samolotu.
Taki sposób podróżowania zapewnia dużo większy komfort
Czekacie na fotorelację Lewej z nowego życia w Chicago?