Ojciec byłej dziewczyny syna Edyty Górniak zarzuca Edycie Górniak, że GO PODRYWAŁA: "Przykry upadek talentu"
Relacje Edyty Górniak z niedoszłym teściem syna nie należą do szczególnie udanych. Teraz Bart Pniewski opublikował relację, w której twierdzi, że diwa miała go podrywać, a teraz mści się za odrzucone zaloty.
Za Allanem Krupą wyjątkowo burzliwy czas. Syn Edyty Górniak rozstał się z dziewczyną, co w mediach ujawnił jego niedoszły teść. Po tym wyznaniu piosenkarka pokusiła się na kilka gorzkich refleksji i wkroczyła na ścieżkę wojenną zBartem Pniewskim, czyli ojcem byłej ukochanej syna.
Żeby przewidzieć ruch oszusta, musiałbyś myśleć jak oszust. Mimo ryzyka i bolesnych lekcji zawsze jednak lepiej jest szukać w ludziach dobra. Bo bycie dobrym, jest jedynym słusznym - pisała Górniak.
Minęło kilka godzin i na profilu niedoszłego teścia Allana pojawiła się relacja, w której ten poruszył temat wspomnianych życzeń. Gdyby tego było mało, to według celebryty diwa od kilku miesięcy mści się na nim, ponieważ ten odrzucił jej zaloty.
Gdy zapomniana diwa, której zaloty odrzuciłeś, od wielu miesięcy mści się, próbując naruszyć twoje imię. Najpierw prywatnie wśród znajomych, a jak to nie przyniosło rezultatów, zaczęła publicznie, wiedząc, że jej odklejki zawsze podłapują media i to jest jedyne, czym może o sobie przypomnieć opinii publicznej - napisał.
Jaką matką trzeba być, żeby w życzeniach urodzinowych składanych publicznie synowi atakować postronne osoby kłamliwymi oskarżeniami - dodał Pniewski.
Następnie Bart opublikował relację dotyczącą stalkingu. To również nie był koniec, bo po tym wspomniał, że codziennie obawia się kolejnych pomysłów wokalistki, która ma chęć go zniszczyć. Niedoszły teść Allana ubolewał również nad tym, że diwa zamiast dokonań artystycznych, poświęca swoją energię na kolejne dramy.
Codziennie rano wstaje i zastanawiam się, co ta kobieta znowu wymyśli. Co znowu uroi się w jej głowie, żeby spróbować naruszyć moją reputację. Po ostatnich wywiadach byłem pewien, że to się w końcu skończy, że poszuka sobie kolejnej "ofiary" i da mi spokój. Nagminnie przypomina o sobie kolejnymi wymyślonymi dramami zamiast osiągnięciami artystycznymi, których bez wątpienia mogłoby być wiele. Przykry upadek ogromnego talentu - podsumował.
Skontaktowaliśmy się z Edytą Górniak z prośbą o komentarz, jednak do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
W redakcji jestem od niedawna, jednak Pudelek od zawsze był w moim sercu. W trakcie studiów portale zajmujące się show-biznesem często były tematem moich obserwacji i zaliczeń. Myślę, że już wtedy afirmowałem dołączenie do Pudelkowej rodziny. Udało się! Prywatnie człowiek pełen sprzeczności, miłośnik dobrego jedzenia i sztuk wszelakich.