Na początku obecnego stulecia, tuż przed rozkwitem popularności Dody, to właśnie Michał Wiśniewski starannie wypracował sobie miano najbardziej kontrowersyjnej gwiazdy rodzimej estrady. Grupa Ich Troje biła rekordy popularności i to pomimo bojkotu szefów muzycznych największych rozgłośni radiowych, bilety na ich koncerty wyprzedawały się na pniu, a nastolatki, ich starsze siostry, a nawet mamy piszczały na widok czerwonowłosego piosenkarza. Nic zatem dziwnego, że kiedy stacja TVN złożyła mu propozycję udziału w reality poświęconym w całości jego barwnemu życiu, wynegocjował rekordowe honorarium sięgające kilku milionów złotych. Dziś nawet największe gwiazdy telewizyjne mogą jedynie pomarzyć o takich kontraktach.
ZOBACZ: Mandaryna po latach ujawnia kulisy "Jestem jaki jestem". Wyznała, czy program był REŻYSEROWANY
Program "Jestem jaki jestem", któremu w niedalekiej przyszłości stuknie 25 lat, może spodziewać się swojego drugiego życia, i to bynajmniej nie tylko z powodu tęsknoty za dawno minionymi czasami. Starsza publiczność, ale też nowe pokolenie widzów będą chciały zobaczyć, jak w rzeczywistości wyglądała codzienność jednej z najpopularniejszych par lat dwutysięcznych, która zupełnie nieoczekiwanie postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę. Naszpikowana kamerami willa w podwarszawskim Józefowie, raczkujący Xavier i oczekiwanie na przyjście na świat Fabienne, udział Ich Troje w Konkursie Piosenki Eurowizji, ale przede wszystkim małżeńskie sprzeczki - nagromadzenie tych wszystkich elementów, które stworzyło wręcz doskonałe na możliwości tamtejszej telewizji reality, zaowocowało nawet 5-milionową oglądalnością.
Powrót Wiśniewskiego i Mandaryny: "CZY TO DZIEJE SIĘ NA POWAŻNIE, A MOŻE KTOŚ ROBI SOBIE Z NAS JAJA?"
Mandaryna nie miała lekko z Michałem
Postanowiliśmy zatrzymać się przy ostatnim z wymienionych punktów. Wiśniewski udostępnił na swoim youtube'owym kanale wszystkie odcinki kultowego programu. Już w drugim odcinku byliśmy świadkami domowej awantury. Trudno dziwić się Marcie, która musiała znieść widok swojego męża obściskującego się z jedną z fanek.
- Wszystko jest dobrze, kochanie.
- Dla mnie nie - odparła Mandaryna.
- Przykro mi.
- No ja wiem, że dla ciebie dobrze, skarbie, jakby mogło być dla ciebie źle?
- Przynajmniej ktoś mnie pocałował w policzek.
Na odchodne Michał Wiśniewski pokazał żonie środkowy palec, skwitował to krótkim "żałosne" i poszedł na piętro. Matka ich (wówczas jedynego) dziecka postanowiła kontynuować dyskusję na oczach kamer, domagając się wyjaśnień.
- No co tam takiego było, kobieto?
- Zastanów się, co tam było.
- Jesteś niepoważna. Pytam się, co się stało?
- Fajnie się bawiłeś, widzę.
- A co takiego zrobiłem?
- No widziałeś.
- Pocałuj mnie w du*ę, po prostu zaczynasz być śmieszna.
- Inni to zrobią z przyjemnością - zgasiła Wiśniewskiego.
Pamiętacie jeszcze te sceny? Myślicie, że Mandarynę czeka powrót do przeszłości czy jednak Michał (w końcu) ustatkuje się u boku żony nr 2, będącej na ten moment jego czwartą byłą żoną?