Trwa ładowanie...
Przejdź na
Unicorn
|
aktualizacja

Zalana łzami Paulina Smaszcz gorzko o Kurzajewskim w dokumencie o hejcie: "Jakbym wylądowała na wózku, to by mnie ODDAŁ GDZIEKOLWIEK"

923
Podziel się:

Paulina Smaszcz wystąpiła w filmie dokumentalnym poświęconym zjawisku hejtu. W udzielonym na potrzeby produkcji wywiadzie, "kobieta petarda" pozwoliła sobie na kilka gorzkich słów pod adresem Macieja Kurzajewskiego, kilkakrotnie zalała się również łzami.

Zalana łzami Paulina Smaszcz gorzko o Kurzajewskim w dokumencie o hejcie: "Jakbym wylądowała na wózku, to by mnie ODDAŁ GDZIEKOLWIEK"
Paulina Smaszcz w dokumencie o hejcie. Wspomniała o Macieju Kurzajewskim (AKPA, YouTube)

Paulina Smaszcz od wielu miesięcy nie daje o sobie zapomnieć. W ostatnich dniach celebrytka pochwaliła się na przykład w sieci pozwem, który otrzymała od Katarzyny Cichopek i przy okazji otwarcie zakpiła z osób, które powołano na świadków w sprawie - Joanny Kurskiej i Anny Muchy. Jakby tego było mało, niedługo później wyszło na jaw, że to nie koniec problemów "kobiety petardy". Plotek poinformował bowiem, że celebrytka otrzymała ostatnio wezwanie przedsądowe. Sama zainteresowana w rozmowie z serwisem przekazała, że kroki prawne przeciwko niej podjęła Anna Mucha, która poprzez wysłane pismo poprosiła ją o "zaprzestanie upubliczniania wrażliwych danych".

Paulina Smaszcz bohaterką dokumentu o hejcie. Wspomniała o Macieju Kurzajewskim

Nie jest tajemnicą, że od czasu rozstania z Maciejem Kurzajewskim Paulina Smaszcz niejednokrotnie dzieliła się ze światem osobistymi wyznaniami. Ostatnio celebrytka po raz kolejny zdecydowała się na publicznie zwierzenia, tym razem jako jedna z bohaterek filmu dokumentalnego "Hejting - Epidemia nienawiści". Produkcja autorstwa Patryka Boro i Marcina Staniewskiego zadebiutowała w sieci w czwartek, do mediów jeszcze przed premierą przedostały się jednak fragmenty wywiadu, którego"kobieta petarda" udzieliła na potrzeby dokumentu.

We wspomnianej rozmowie Paulina Smaszcz podzieliła się przemyśleniami na temat hejtu, przy okazji zdradzając, jak wpływa on na jej życie. Celebrytka już na początku rozmowy zaznaczyła, że od dziecka mierzyła się z rozmaitymi opiniami na swój temat i była na nie przygotowana. Podkreśliła jednak, iż potrafi odróżnić krytykę od zwykłego hejtu, którego przyszło jej doświadczyć na własnej skórze. "Kobieta petarda" wyznała, że najczęściej uderzają w nią osoby, które kompletnie jej nie znają i w ten sposób próbują leczyć własne niepowodzenia czy zaniedbania.

Jakby była taka funkcja w internecie, nie "napisz komentarz', tylko "opluj", to myślę, że wszyscy by pluli, nikt by nie pisał - stwierdziła w rozmowie.

W dokumencie Smaszcz zdradziła, że po raz pierwszy doświadczyła hejtu, gdy publicznie opowiedziała o śmierci swoich nienarodzonych dzieci. Jak wspominała, wówczas zarzucano jej na przykład, jakoby próbowała wypromować się na osobistej tragedii. W dalszej części wywodu Smaszcz stwierdziła, że "tylko głos tego, który mówi, będzie słyszalny" - sugerując, iż ona sama nie zamierza zaprzestać walki o prawdę. Przy okazji celebrytka wspomniała o rozstaniu z Maciejem Kurzajewskim. "Kobieta petarda" wprost zasugerowała, że dziennikarz opuścił ją w chorobie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Joanna Przetakiewicz o konflikcie Smaszcz i Kurzajewskiego: "To niesmaczne"

Ja nie mam zgody na kłamstwa, nie mam zgody na niszczenie rodzin, tylko dlatego, że komuś jest źle w tym związku, więc sobie przeskakuje na drugi związek. Nie mam zgody na opuszczanie kobiet w chorobie, tak jak opuszczono mnie - wyliczała.

Smaszcz w rozmowie zaznaczyła, że całe życie starała się pomagać innym, przekonana, że tak właśnie należy postępować. Zdradziła także, co spowodowało, iż podjęła decyzję o rozwodzie. Celebrytka miała bowiem usłyszeć od męża, że jest "tylko kosztem i problemem". Wywiad na potrzeby dokumentu poświęconego hejtowi wyraźnie był dla Smaszcz wyjątkowo emocjonalnym przeżyciem. W pewnym momencie prowadzący rozmowę zapytał celebrytkę, czy wymierzoną w nią falę nienawiści mogły napędzać bliskie jej osoby. Odpowiadając, Smaszcz zalała się łzami.

(...) Do słabego nikt nie przychodzi, do chorego nikt nie przychodzi, do kogoś, kto nie ma pieniędzy, nikt nie przychodzi. Wszyscy idą do tego, kto jest bogaty, sławny i może im coś załatwić. Łatwiej słabego przydusić - mówiła, ocierając łzy.

Paulina Smaszcz gorzko o Kurzajewskim. "Jak bym wylądowała na wózku, to by mnie oddał gdziekolwiek"

W dalszej części rozmowy Paulinę Smaszcz zapytano, jak wymierzony w nią hejt odbija się na jej mamie. Opowiadając o rodzicielce, celebrytka wyznała, że ta nie była zachwycona jej decyzją o rozwodzie z Kurzajewskim. Przy okazji celebrytka pozwoliła sobie na kilka wyjątkowo gorzkich słów pod adresem byłego męża. Wprost stwierdziła bowiem, że w przypadku ciężkich problemów zdrowotnych, nie mogłaby liczyć na wsparcie prezentera. Po raz kolejny w trakcie wywiadu z oczu celebrytki popłynęły również łzy.

Ja jej powiedziałam: Mamo, ciesz się, że to był tylko niedowład i że w sumie to jest pięć operacji, do tego problemy neurologiczne. Jestem w pierwszej grupie ryzyka udarowej, do tego weszła onkologia kobieca (...). Mówię: mamo ty się ciesz, że jest tylko tak, bo jak bym wylądowała na wózku, jako warzywo, to on by mnie oddał gdziekolwiek, by się mną nie zajmował - mówiła przez łzy.

W dalszej części wywiadu Smaszcz opowiedziała nieco o skali hejtu, jakiego przyszło jej doświadczyć. Hejterzy mieli obrzucać celebrytkę wulgaryzmami, życzyć śmierci jej i jej dzieciom, grozić pobiciem na ulicy czy otruciem jej psów. Mama celebrytki miała z kolei dostawać do skrzynki wiadomości, by "uspokoiła córkę, gdyż ta przynosi wstyd znajomym i rodzinie". "Kobieta petarda" w rozmowie podkreśliła, że zatrudniła trzech prawników i nie ma zamiaru poddawać się w walce o dobre imię - gdyż zaprzepaściłaby wówczas lata edukacji i pomocy innym. Celebrytka nie ukrywała jednak, że zdarzają jej momenty, gdy nie ma siły wstać z łóżka, a w jej głowie pojawiają się najczarniejsze myśli.

(...) Leżysz tyle miesięcy, biorąc leki, żeby się podnieść, zacząć oddychać, to czasami przychodzi ta myśl, że już nie warto dalej żyć (…) - opowiadała drżącym głosem.

W dalszej części emocjonalnej wypowiedzi Smaszcz zasugerowała, że w podobnych momentach "układa sobie życie", wspominając, iż jej najstarszy syn ma już żonę i dziecko, młodszy jest niezwykle zaradny, a jej mama również da sobie radę bez niej. - Ok, czyli twój czas na ziemi się skończył, bo gdziekolwiek się odwracasz, nie ma światła i nadziei, ludzi, którzy są Ci przychylni.

W wywiadzie na potrzeby dokumentu Smaszcz stwierdziła, że w dzisiejszych czasach brakuje narzędzi, by "ukrócić hejt". Wyznała też, iż choć ona sama ma środki, by radzić sobie ze wspomnianym zjawiskiem, wciąż sprawia jej ono dużo bólu. Celebrytka wspomniała także o dziennikarzach, zarzucając im nakręcanie wymierzonego w nią hejtu, zdradziła również, że najwięcej okrucieństwa doświadczyła ze strony kobiet.

Spodziewaliście się tak odważnych wyznań?

Zobacz także: Hejting - Epidemia Nienawiści [film dokumentalny] | Jacek Murański Paulina Smaszcz Lasuczita Mrozzo
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(923)
szkoda gadac
4 miesiące temu
ta pani potrzebuje terapii, nie mediow...
Litości
4 miesiące temu
Matko ile można, czy ta kobieta nie może skupić się na czymś innym, zajac się sobą, litości czy ona nie widzi co sobie robi.
ewa
4 miesiące temu
czy ona jest normalna?
Ewelina
4 miesiące temu
Szkoda ze sama nakręciła ten hejt na siebie , jest dużo prawdy w tym co mówi ale wystarczy poczytać co pisała w sieci o innych ..
olek
4 miesiące temu
biedna kobieta, na straconej pozycji, rozgoryczona. Tu to i terapeuta bedzie mial ciezko...
Najnowsze komentarze (923)
Didi
miesiąc temu
Paulino. Obejrzalam twoj wywiad i uwazam ,ze sama wystawilas sie na ten hejt mysle tylko ze zapomnilas o konsekwencjach wypowiadania sie publicznie i niepochlebnie na temat innych ludzi. Tak to juz jest ty komentujesz innych a potem cala Polska komentuje ciebie. Swoim hejtem uruchomilas hejt na siebie. Przez szacunek do swojego dorobku i to czego w zyciu osiagnelas zamilcz zanim bedzie na prawde za pozno. Powinnas zniknac z mediow na zawsze i zajac sie swoim zdrowiem psychicznym i sprobowac zyc na nowe. Przede wszystkim musisz zrozumiec, ze Maciek jest na drodze bez powrotu i bez wzgledu na to co zrobisz lub powiesz on nigdy nie zrobi juz nic po twoje mysli. On przepadl. Nie ma o co walczyc. Pamietaj im wiecej sie wypowiadasz niepochlebnie na czyjs temat do ciebie wraca to ze stukrotna sila, ktora cie zniszczy jesli nie przestaniesz tego robic. Musisz pojsc inna droga a swoje wartosci zachowaj dla siebie I prakrykuj w zyciu. Nie kazdy ma takie same jak ty I nikogo nie zmusisz zeby mial.
....
3 miesiące temu
Prawdziwa miłość nie kaleczy nikogo. A oni kaleczą swoich byłych partnerów i wlasne dzieci. Dzieci już uszkodzili.i to bezpowrotnir
Xxx x
4 miesiące temu
Tylko nie obwiniajcie Marcina Hakiela
....
4 miesiące temu
Jak pustym i nieczulym trzeba byc człowiekiem by dawać prasie zdjęcia z remontu domu ,Pani Katarzyno czy nie uważa Pani że pasierbom może być przykro oglądać te zdjęcia w prasie.Pani dla nich powinna być taką zastepcza matką. Zwłaszcza że Pani z partnerem podaję ja do sądu,bo jest niezrównoważona.
SgL
4 miesiące temu
Przede wszystkim powinna pani dać sobie spokój z internetem i zająć się sobą, swoim życiem, nie byłego męża, dzieci, tylko swoim. I iść na terapię, bo to nie wygląda dobrze. Dobry psycholog powinien pomóc.
Anka Szamanka
4 miesiące temu
Pani Paulino, prosze isc do dobrego, madrego i uczciwego (brutalnie prawdomownego) terapeuty. Bron boze prosze nie udzielac porad innym. To co i jak Pani mowi wyraznie wskazuje na zaburzenia wymagajace interwencji specjalisty. Nie pisze tego zlosliwie. Z bolem sluchalam Pani wypowiedzi. Jest Pani w rozpaczy i zalu. Ktos musi Pani pomoc. Prosze postarac sie przekierowac energie NA SIEBIE, a nie na zewnatrz. Jest źle! Musi sie Pani skupic na sobie, zmierzyc z wlasnymi demonami, zrozumiec, przezyc i PRZETRANSFORMOWAC swoj wewnetrzny bol. Dac sobie czas by moc PRAWDZIWIE pogodzic sie ze strata meza. I zyc w harmonii, wewnetrznej prawdzie i w spokoju. Pani ucieka od bolu! To sie nie uda. I na litosc boska- prosze nie byc ratownikiem dla innych kobiet. Zrobi im Pani krzywde utwierdzajac w ich iluzjach. Prawda boli ale i wyzwala. Nie ta o bylym mezu, bo o niej nie moze miec Pani pojecia. Prawda o samej sobie!!!! Pozdrawiam i zycze zdrowia
Szczera
4 miesiące temu
Pani Paulinko po co się pani tu udziela większość i tak wie że to Pani.
Marzenna
4 miesiące temu
Szkoda kobiety. Zbyt dużo przeżyć spowodowało u niej deficyt samoakceptowalności. Bardzo dobry psycholog będzie miał pełne ręce roboty, ale najważniejszy będzie efekt końcowy. Życzę dużo zdrówka i dobrego samopoczucia
Xxx
4 miesiące temu
Życzę zdrowia i cierpliwosci dla pani Pauliny
Gosc
4 miesiące temu
Nie rozumiem jak ponoć chorą onkologicznie żonę po kilku operacjach można pozwać do sądu. I tak ma sporo problemów ze zdrowiem Szok. Proszę dojść do porozumienia z żoną, wyjdzie to wszystkim na dobre.
Xyz
4 miesiące temu
Nie można się Pani denerwować, proszę dbać o siebie i niczym się nie przejmować. Pozdrawiam i życzę zdrowia
Gość
4 miesiące temu
Pani Paulino proszę nie płakać nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie, prawda zawsze zwycięża
Ell
4 miesiące temu
Po rozwodzie na własne życzenie była z innymi chłopami,to w końcu który z nich miałby wózek pchać ???,toć chyba nie kurzaj bo zostawiła go dla innego.A jak tam wnusia jakoś zdjęć brak,a może dzieci ją pirdzielą od czasu rozwodu z kurzajem na rzecz kochanka,widocznie wolą ojca co zresztą widać.
Ta Pani
4 miesiące temu
pilnie potrzebuje pobytu w ośrodku w którym będzie mogła się wyciszyć i poukładać sobie chronologicznie co, gdzie, kiedy i jak. Zaczyna się bowiem gubić w tym co mówi czy pisze. Powinna zacząć oddzielać prawdę od fikcji, a jeśli uważa że wszystko co mówi jest prawdą to chyba najwyższy czas na dłuższe leczenie. Zdaje się że petarda wystrzeliła i nie potrafi się już pozbierać.
...
Następna strona