Paulina Smaszcz ZGASIŁA Kubę Wojewódzkiego podczas wywiadu. "Co cię upoważnia, żeby mówić nam, co my powinniśmy, a czego nie?"
Paulina Smaszcz i Marcin Hakiel udzielili wspólnego wywiadu, o którym huczy teraz cały internet. Podczas rozmowy Kuba Wojewódzki podzielił się refleksją, że czasem nie warto wywlekać wszystkiego na światło dzienne. Doczekał się dosadnej odpowiedzi.
W poniedziałek wieczorem Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski odpalili medialną bombę, jaką był ich wywiad z Pauliną Smaszcz i Marcinem Hakielem. Mama dzieci Macieja Kurzajewskiego i tata pociech Katarzyny Cichopek otworzyli się na wiele tematów, o których prasa plotkarska huczała już od miesięcy.
Smaszcz zgasiła Wojewódzkiego. "Taka jest prawda"
Podczas rozmowy Wojewódzkiego najwyraźniej naszła refleksja, że medialne przepychanki jego gości z ekspartnerami mogą trwać jeszcze bardzo długo i nic nie zapowiada ich końca. Podzielił się więc uwagą, że czasem lepiej czegoś nie powiedzieć, niż ujawnić w mediach zbyt wiele. Tu jednak wkroczyła Paulina.
Cisza potrafi mówić więcej niż tysiące słów, ale głównie tym, którzy potrafią słuchać. Nam się wydaje, że wam powinno zależeć na tych, którzy potrafią słuchać najbardziej. A dlaczego ta cała rzecz cały czas rozgrywa się w mediach? Dlaczego nie zakopiecie tego?
Dlaczego uważasz, że twój sposób na życie i twoje standardy są najlepszymi standardami dla każdego? Dla Kędziora, dla Marcina i dla mnie. Co cię upoważnia do tego, żeby mówić nam, co my powinniśmy, a czego nie powinniśmy?
Tylko u nas! Paulina Smaszcz komentuję rozprawę między nią, a Muchą. "Nie znam"
Ten w odpowiedzi szybko zapewnił, że nie taka była intencja jego pytania. Paulina natomiast nie ustąpiła i wprost stwierdziła, że jedyne, co jej zdaniem "Kurzopki" mają do stracenia, to wypracowany medialny wizerunek.
Szkoda, że nie przyjdziecie na sprawę sądową. My was zapraszamy z Marcinem na sprawy sądowe. Zobaczycie, o co się one toczą. Czy myślicie, że którykolwiek dziennikarz zapytał Marcina albo mnie naprawdę, o co my walczymy w sądzie? A co oni mają wielkiego do stracenia? Jedyne, co mają do stracenia, to wizerunek medialny. Taka jest prawda. Nic więcej.
Na tym jednak nie koniec, bo Kuba stwierdził też, że zwyciężczynią medialnych przepychanek jest na razie Kasia, bo "ciągnie firmy, ma swój wizerunek i jest lokomotywą stacji Polsat". Co do Maćka - patrząc na jego udział w "Tańcu z Gwiazdami" - miał pewne wątpliwości. Tu do rozmowy właczył się Marcin Hakiel.
Brak sukcesu twojego byłego męża w "Tańcu z Gwiazdami" był jakimś sygnałem, że chyba ten balon został nadmuchany niewłaściwą sytuacją. Odnoszę wrażenie, że najbardziej dostaliście wp***dol wy
Ale Kuba, z całym szacunkiem, czy to jakim samochodem jeździsz albo ile masz w portfelu, to jest wyznacznik tego, czy jesteś szczęśliwym człowiekiem? Mówisz, że teraz ktoś jest lokomotywą stacji, ktoś nie jest
Podzielacie ich punkt widzenia?