Piotr Gąsowski "świętuje" 25. rocznicę rozstania z Hanną Śleszyńską i zdradza: "Naszych późniejszych partnerów przyjmowaliśmy jak rodzinę"
Piotr Gąsowski podzielił się z fanami archiwalnymi zdjęciami z Hanną Śleszyńską. Okazja była nietypowa - była para "świętuje" bowiem 25. rocznicę rozstania.
Piotr Gąsowski od lat udowadnia, że zakończenie związku nie musi oznaczać końca relacji. Aktor, który ma za sobą dwa wieloletnie, nieformalne związki, do dziś utrzymuje bardzo dobre kontakty z matkami swoich dzieci. Z Hanną Śleszyńską doczekał się syna Jakuba, natomiast z Anną Głogowską ma córkę Julię.
Gwiazdor wielokrotnie podkreślał, że rodzina pozostaje dla niego najważniejsza, a wzajemny szacunek i dobre relacje są fundamentem ich patchworkowej rodziny.
Ja mam dzieci z dwóch mam. Nie wiem, jak to się stało, że te dzieci się tak kochają, tak wspierają, tak pięknie o sobie mówią. Tak robią ojca w konia, tak trzymają sztamę
Miszczak o powrocie Gąsowskiego i Skrzyneckiej: "Niczego złego do nich nie miałem"
Gąsowski wspomina związek ze Śleszyńską. Rozstali się 25 lat temu
Ostatnio na profilu Gąsowskiego pojawił się wpis poświęcony Śleszyńskiej i relacji, jaką udało im się zachować po rozstaniu. Okazja była nietypowa - oboje świętowali bowiem 25. rocznicę zakończenia swojego związku.
Ja nie wiem, jak to Hania wyliczyła, ale… dzisiaj mija 25 lat od naszego rozstania… Wiem, że to może być dla wielu szokujące, ale mamy nadzieję, że jednak dla wielu będzie to krzepiące. TAK! Można stworzyć przepiękną, czułą relację po rozstaniu… Trzeba tylko bardzo chcieć, otrząsnąć się, głęboko zakopać swoje ambicje czy wzajemne pretensje i zastanowić się, czy pielęgnowanie żalu, goryczy, wmawianie sobie, że ponieśliśmy klęskę, i wzajemne oskarżanie się, kto jest bardziej winny, poprawi nam samopoczucie? Czy zbuduje właściwą przystań dla naszych dzieci, dla naszej rodziny? Odpowiadam bez namysłu: NIE!!!
Gąsowski podkreślił, że rozstanie nie musi oznaczać końca bliskiej relacji. Jak przyznał, choć budowanie przyjaźni po zakończeniu związku wymaga czasu i wysiłku, jemu i Śleszyńskiej udało się tego dokonać. Dziś łączą ich nie tylko szacunek i życzliwość, ale również prawdziwa przyjaźń. Przez lata wspierali się nawzajem, dzielili zarówno radości, jak i troski, a także akceptowali nowych partnerów, tworząc zgodną rodzinę patchworkową.
Namawiamy zatem wszystkich, którzy znajdują się "na rozstaju dróg", aby przynajmniej spróbowali powalczyć o takie relacje… Nie musi się udać, ale nie ma nic do stracenia! Nam się udało i zaręczamy, iż po przebyciu tej niełatwej, "pojednawczej" drogi jest znowu MIŁOŚĆ i jest coś więcej… jest PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ. I nic tego już nie zmieni… Kibicujemy i pomagamy sobie, wspieramy się, zwierzamy się z naszych trosk, dzielimy radościami i smutkami. Jeśli ktoś nieprzychylnie się o kimś z nas wyrazi, to druga strona przychodzi z odsieczą, jak husaria pod Grunwaldem! A co najciekawsze, naszych późniejszych partnerów przyjmowaliśmy jak rodzinę, zdając sobie też sprawę, że łatwo nie mieli. Dzięki tej nauce udało mi się stworzyć kolejną, wspaniałą relację z naszą Anią, która stała się kochaną macochą dla Kuby, a Hania kochaną ciocią dla Julci. W międzyczasie byłem, mam nadzieję, dobrym ojczymem dla pierwszego syna Hani, Mikołaja
Post skomentowała Anna Głogowska.
GRATULACJE!!! Nasza rocznica - 10 lat od rozstania będzie 16 czerwca
Fajna z nich rodzinka?
ZOBACZ: Tak dziś wygląda starszy syn Hanny Śleszyńskiej. Mikołaj jest NAUKOWCEM i szczęśliwym tatą (FOTO)