Policja tłumaczy, dlaczego Beata K. nie trafiła na IZBĘ WYTRZEŹWIEŃ. "Nie było żadnych przesłanek"
Rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy zapewnił, że Beata K. podczas zatrzymania nie mogła liczyć na taryfę ulgową. "Nie różni się od zwykłego Kowalskiego sprzedającego pączki na rogu".
Źródło zdjęć: © AKPA | Kurnikowski