Urszula Kasprzak, znana po prostu jako Urszula, od dekad należy do grona najważniejszych postaci polskiej sceny pop-rockowej. Karierę rozpoczęła bardzo wcześnie, a jednym z najważniejszych momentów na początku jej muzycznej drogi była współpraca z Budką Suflera w latach 80. Później z powodzeniem rozwijała karierę solową. Jej największe przeboje, takie jak "Dmuchawce, latawce, wiatr" czy "Konik na biegunach", na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki.
Jednym z najważniejszych rozdziałów życia prywatnego wokalistki był związek ze Stanisławem Zybowskim. Gitarzysta rockowy był również kompozytorem wielu jej utworów. Para pobrała się w 1992 roku i przez lata uchodziła za wyjątkowo zgraną.
Ich wspólne życie zostało jednak przerwane przez chorobę. U Zybowskiego zdiagnozowano raka wątroby. Muzyk zmarł w 2001 roku, a Urszula musiała zmierzyć się z ogromną stratą. O tym trudnym czasie mówiła w archiwalnym wywiadzie dla "VIVY!" z 2010 roku. Wspominała, że długo nie potrafiła pogodzić się ze śmiercią męża i myślała nawet o całkowitym odcięciu się od dotychczasowego życia.
Chciałam wszystko sprzedać, nic nie mieć, domu, który zbudowaliśmy i nie zdążył w nim pomieszkać, niczego - mówiła.
Pomagał Urszuli przy chorym mężu. Potem sam się z nią ożenił
W czasie choroby Zybowskiego coraz bliżej Urszuli był Tomasz Kujawski, wcześniej współpracujący z jej zespołem jako realizator dźwięku. Ich relacja z czasem przestała być wyłącznie zawodowa. Kujawski miał być dla artystki ogromnym wsparciem w jednym z najtrudniejszych okresów jej życia. Z tej bliskości narodziło się uczucie, którego Urszula początkowo nie planowała.
Tomek pracował z nami przez cztery lata. Pomagał nam na scenie, był bardzo blisko nas. Widział naszą miłość i ją strasznie szanował. Ten szacunek został przeniesiony i na nasz związek. Był przy mnie, gdy Staś odchodził. Pomagał mi w codziennych sprawach. (...) To dziwne, bo jak wyjechaliśmy na Kretę, żebym sobie odpoczęła, zregenerowała siły, tam się to stało. Wróciłam już w ciąży - wyznała.
WIDEOEdyta Bartosiewicz o przyjęciu propozycji z "The Voice" po latach z dala od mainstreamu: "CZUŁAM W SOBIE NIEPOKÓJ""
Początki związku Urszuli i Tomasza Kujawskiego wzbudzały zainteresowanie także ze względu na 20-letnią różnicę wieku. Dla wokalistki nie był to jednak istotny problem. Liczyło się przede wszystkim to, że przy partnerze czuła się bezpiecznie i mogła liczyć na jego zrozumienie.
Mnie było dobrze, bezpiecznie, spokojnie. I ktoś mnie rozumiał. Przy Stasiu mogłam zawsze się wypłakać, odblokować. Przy Tomku było podobnie. Rozmowy z nim mnie oczyszczały. Nie myślałam, ile on ma lat, że jestem starsza - tłumaczyła.
Drugi mąż Urszuli uzależnił się od alkoholu. I tak przetrwali kryzys
Relacja, która początkowo dawała Urszuli poczucie bliskości, z czasem zaczęła jednak przechodzić poważny kryzys. Jak przyznała artystka, problemy pojawiły się stosunkowo szybko po ślubie.
Ślub też był chyba bardziej dla poczucia bezpieczeństwa Tomka. Ale niestety, jeśli coś zmienił, to na gorsze - mówiła.
ZOBACZ TAKŻE: Pamiętacie Emmanuela Olisadebe? U szczytu sławy ożenił się z młodziutką Polką. Po ROZWODZIE wrócił do Nigerii. Tak dziś żyje
Wokalistka zdecydowała się również opowiedzieć o problemie uzależnienia partnera od alkoholu i narkotyków. Nałóg mocno odbił się na ich związku i doprowadził do sytuacji, w której Urszula uznała, że konieczne jest rozstanie. W jej ocenie był to jedyny sposób, aby oboje mieli szansę uratować siebie i swoją relację.
Musieliśmy się rozstać, to było jedyne wyjście. Po dwóch latach naszego związku stwierdziłam: Ula, niszczysz sama siebie i niszczysz jego. Trzeba podjąć decyzję, która nas uratuje. Tomek musiał spaść na dno, by się od niego odbić - wspominała.
Rozstanie nie okazało się jednak końcem ich historii. Z czasem Kujawski wyszedł z nałogu, a para ponownie zaczęła się do siebie zbliżać. Urszula uważała, że jej zdecydowana postawa była potrzebna, aby partner mógł dostrzec skalę problemu. Później miał docenić jej decyzję.
Wokalistka i jej partner przez długi czas starali się również chronić swoje życie prywatne przed zainteresowaniem mediów. Po trudnych doświadczeniach Urszula ograniczyła aktywność publiczną i skupiła się przede wszystkim na rodzinie.
Zamknęliśmy się przed światem. Unikaliśmy ludzi - wyznała.
Ostatecznie Urszula i Tomasz Kujawski pozostali razem. Ich relacja trwa od ponad dwóch dekad. Para doczekała się syna, Szymona Kujawskiego, który w tym roku kończy 23 lata.