We wtorek wieczorem Anna Lewandowska opublikowała nowy wpis, w którym podzieliła się ze światem obawami w związku z nadchodzącą przeprowadzką do Chicago. Przypomnijmy, że wynika to z transferu Roberta do drużyny Chicago Fire. Jego żona wspomniała o lękach i obawach z racji zmiany miejsca zamieszkania, ale też o tym, że nie wie, jak wyprowadzka za ocean wpłynie na ich córki.
Psycholog gorzko o reakcjach na wpis Lewandowskiej
Reakcje na słowa Lewej były dość skrajne. Podczas gdy internauci wyraźnie krytykują jej postawę, znani przyjaciele i znajomi piszą pod postem, że "wiedzą, co czuje" i serdecznie jej współczują. Głos zabierali również eksperci od wizerunku oraz osoby związane z psychologią. Ania nawet udostępniła wpis jednego z nich na InstaStories.
Dlatego Lewandowska nie chce opuszczać Barcelony. Zbudowała biznes
Na koncie Ani pojawiła się wzmianka o wpisie Rafała Koszyka, kojarzonego w sieci jako "Racjonalny psycholog". W dość krytycznym wpisie skierował uwagę na komentarze internautów, z którymi - delikatnie mówiąc - wyraźnie się nie zgadza.
Wiesz od ilu milionów na koncie człowiek traci prawo do stresu, lęku i martwienia się o własne dzieci? Pytam, bo internet najwyraźniej wydał już wyrok w tym temacie. (...) Fascynujące jest to, że ludzi nie zdenerwował sam lęk. Zdenerwowało ich to, kto ten lęk odczuwa. Bo jeśli ktoś jest bogaty, znany i odniósł sukces, część osób automatycznie odbiera mu prawo do przeżywania trudnych emocji.
Psycholog zwraca uwagę, że psychika nigdy nie sprawdza stanu konta i Anna ma przecież pełne prawo odczuwać lęk czy strach przed nieznanym. Podkreśla, że nawet jeżeli częste przeprowadzki z racji aktywności Roberta są wpisane w ten zawód, to Lewandowska ma prawo do obaw i są one uzasadnione.
Mam wrażenie, że wiele osób nie zdenerwował sam lęk Anny Lewandowskiej. Wk**wiło ich to, że ten lęk i przyznanie się do niego publicznie zburzył bardzo wygodną bajkę, w którą wiele ludzi wierzy. Bajkę, że pieniądze rozwiązują wszystkie problemy. Bo jeśli nawet bogata, znana i uprzywilejowana osoba nadal może bać się zmian, martwić o dzieci i czuć niepewność, to nagle okazuje się, że pieniądze nie są takim magicznym lekarstwem na życie, jak wielu chciałoby wierzyć. I chyba właśnie to boli najbardziej, nie to, że Anna Lewandowska się boi, tylko to.
Trafna diagnoza?