Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki z żalem wspomina pogrzeb aktorki. "To było PRZEKROCZENIE GRANIC. Nie chciałam ROBIĆ SCENY"
Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki, Dorota, niemal dwa lata po śmierci aktorki udzieliła emocjonalnego wywiadu dla "Faktu". Kobieta wyznała, że pogrzeb gwiazdy był dla niej obciążającym wydarzeniem, wokół którego do tej pory krąży wiele złych wspomnień.
Marzena Kipiel-Sztuka, którą widzowie telewizyjni pamiętają przede wszystkim za sprawą "Świata według Kiepskich" zmarła w wieku 58 lat w czerwcu 2024 r. Aktorka ciężko chorowała - miała obturacyjną chorobę płuc, leczyła się na nadciśnienie, a także zmagała się z depresją. Ostatnie tygodnie życia spędziła w hospicjum.
O śmierci aktorki poinformowała jej siostra - Dorota Kipiel, która jako pierwsza przekazała tę wiadomość publicznie. Kobieta w rozmowie z "Faktem" dodała, że media powoływały się na informację od Renaty Pałys, jednak ona sama nie ma o to żalu.
Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki bez ogródek przyznała w wywiadzie, że ich rodzinne relacje bywały napięte. Dorota podkreśliła jednak, że nawet jeśli kontakt między nimi gasł, to prędzej czy później któraś z nich wyciągała rękę na zgodę.
Wiele osób znało jej trudny charakter. To moja siostra i zawsze będę po jej stronie, nawet kosztem fatalnych opinii o mnie.
Roksana Węgiel otwarcie o swojej relacji z Bogiem: "Jest punktem wszystkiego w moim życiu"
Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki z bólem o pogrzebie aktorki
Dorota opowiedziała ze szczegółami, jak wyglądała organizacja pogrzebu Marzeny Kipiel-Sztuki. Wyznała, że wydarzyły się tam rzeczy, które uważa za niedopuszczalne. Kobieta wyjawiła, że musiała przez kilka dni telefonicznie walczyć o to, by na nekrologu pojawiło się określenie "rodzina". Według jej relacji manager aktorki, Edwin Bażański, sprzeciwiał się temu i naciskał, aby znalazł się tam wyłącznie podpis "przyjaciele". Dziś, z perspektywy czasu, uważam to za zachowanie pozbawione empatii, wręcz przepełnione brakiem szacunku - podkreśliła Dorota Kipiel.
Jednym z najbardziej przykrych momentów podczas ceremonii miało być ich pierwsze spotkanie.
Kiedy podeszłam się przywitać, podałam rękę i powiedziałam "miło mi", usłyszałam głośne "ale mi nie", wypowiedziane tak, aby usłyszało to jak najwięcej osób. Przez całą ceremonię okazywał wobec mnie pogardę. Na początku przemowy powitał wszystkich - od prezydenta, przez gości, po fanów - zapomniał jednak o rodzinie. Nie musiał mówić "siostra", ale była obecna najbliższa rodzina - chrzestny, kuzynostwo. Poczułam się potraktowana jak ktoś zupełnie nieważny
Siostra aktorki powiedziała, że po zakończeniu ceremonii otrzymała wiele wiadomości od osób, które były zaskoczone i oburzone zachowaniem Edwina Bażańskiego.
Po pogrzebie wiele osób kontaktowało się ze mną, wyrażając oburzenie jego zachowaniem. Już wtedy wiedziałam, że to, co się wydarzyło, było przekroczeniem granic. To był pogrzeb mojej siostry, nie chciałam robić z tego sceny. Nie chciałam być w centrum uwagi. Niestety jedna osoba zamieniła tę uroczystość w coś, co do dziś trudno mi zaakceptować