Skolim od dłuższego czasu należy do najbardziej aktywnych artystów na polskiej scenie muzycznej. Wokalista, nazywany królem latino, regularnie koncertuje i podczas występów przyciąga przed scenę tłumy fanów. Jego kalendarz jest wypełniony kolejnymi wydarzeniami, a nawet problemy zdrowotne nie skłoniły go do dłuższej przerwy.
Niedawno artysta zmagał się z bolesną kontuzją nogi, której nabawił się podczas jednego z koncertów. Mimo urazu szybko wrócił do występów i kontynuował trasę. Tym razem powodem emocji nie był jednak stan zdrowia muzyka, lecz zachowanie jednej z osób znajdujących się pod sceną.
WIDEOSkolim odpowiada krytykującym go celebrytom: "Może NIEKTÓRZY MAJĄ MNIEJ POMYSŁU NA SIEBIE i żyją życiem innych"
Skolim musiał interweniować na koncercie
Kontakt z publicznością bywa dla artystów źródłem zarówno pozytywnych emocji, jak i nieprzewidzianych sytuacji. Podczas jednego z ostatnich koncertów Skolim przekonał się o tym na własnej skórze. W pewnym momencie ktoś z tłumu rzucił w jego kierunku telefon. Najprawdopodobniej fanka chciała w ten sposób umożliwić wykonanie pamiątkowego zdjęcia lub nagrania.
Reakcja Skolima była natychmiastowa. Wokalista nie przemilczał sytuacji i zwrócił uwagę kobiecie, która zdecydowała się na taki gest:
A co to ja jestem jakąś małpą w zoo, żeby do mnie rzucać?! - powiedział ze sceny Skolim.
ZOBACZ TAKŻE: Skolim odpowiada krytykującym go celebrytom: "Może NIEKTÓRZY MAJĄ MNIEJ POMYSŁU NA SIEBIE i żyją życiem innych" (WIDEO)
Muzyk nie poprzestał jednak na samym komentarzu. W dalszej części wypowiedzi spokojnie wyjaśnił, że jeśli fanka chciała zrobić sobie z nim zdjęcie, mogła po prostu przekazać mu telefon w normalny sposób. Jednocześnie zaznaczył, że nie podoba mu się rzucanie przedmiotami w stronę sceny.
To ja potem podejdę na zdjęcie, może mi pani podać. Bardzo nie lubię takiego rzucania. Luxior też. Mamy uczulenie - skwitował artysta.