Sukces Basi z "Sanatorium miłości". Była tak upierdliwa, że koleżanki WYGNAŁY ją z programu: "ZAATAKOWAŁA MNIE. Padły wulgaryzmy"
W niedzielnym "Sanatorium miłości" kuracjusze i Marta Manowska przeprowadzili z Barbarą poważną rozmowę. Tak poważną, że Basia spakowała walizki i wyjechała. Padły mocne oskarżenia.
Niedzielny odcinek randkowego formatu TVP dla seniorów znów obfitował w emocje. Tym razem uczestnicy i Marta Manowska przeprowadzili z Barbarą poważną rozmowę, na co zanosiło się zresztą już od dawna. W efekcie turnus w "Sanatorium miłości" zamienił się na chwilę w "Królową przetrwania".
W "Sanatorium miłości" kwas. "Nie daję rady"
O tym, że Basia była uczestniczką dość nietypową, chyba nie trzeba nikomu przypominać. Głośna, energiczna i nad wyraz ekstrawertyczna seniorka nie zaskarbiła sobie jednak serc ani widzów, ani samych kuracjuszy, bo ci skarżyli się na jej zachowanie i odzywki już wcześniej. I w końcu nadszedł czas, aby ten problem rozwiązać.
Mi się podoba wszystko, nie ma zgrzytów
No właśnie, to są dwie sprawy. Zasadniczy problem mówi, że nie ma, a wszyscy uważają, że jest
Najwięcej pretensji miała Lilla, bo to ją sparowano z Basią w pokoju. To, co miało być okazją do integracji, uczestniczka opisywała niemal w kategoriach codziennej męczarni i udręki.
Wszyscy mają to poza sobą, bo jesteśmy na stołówce, każdy zamyka swój pokój, ja zostaję z Basią, ja już nie daję rady po prostu. Jestem Basią zmęczona, poza tym widzisz [tu zwróciła się do Marty Manowskiej - przyp.red.], nie dociera do Basi nic. Wkłada nam w usta słowa, które sama mówi. Ja już nie chcę dłużej, ja już nie mogę.
Barbara broniła się, że "Lilla nie chce sobie pomóc", ale to i tak był dopiero wierzchołek góry lodowej. Inna uczestniczka, Bożena, twierdzi bowiem, jakoby przy jednej z okazji ekscentryczna seniorka ją "zaatakowała" i na dokładkę poczęstowała wulgarnym słownictwem.
Miałam nieprzyjemną sytuację, ponieważ zaatakowała mnie. Padły bardzo mocne słowa, wulgaryzmy. Pod moim adresem. Więc ja się wycofałam, tak jak widzę większość. Nie chcieliśmy mieć z nią bliższego kontaktu, bo są to emocje. Nie można porozmawiać, powiedzieć "uspokój się", bo jest od razu atak.
Nietypowa historia Zdzisława z Sanatorium miłości! Opowiedział o intrygach i braku wynagrodzenia za udział w programie
Basia: "Pochodzenia inteligenckiego nikt mi nie zabierze"
I tu Manowska zapytała Basię, jak się czuje z tym, że budzi w pozostałych uczestnikach tej edycji tak silne emocje. A ona na to:
Koleżanki są zazdrosne, że ja z problemów się uśmiecham i jestem zadowolona.
Chyba nie są zazdrosne
Słuchajcie, ja mam i dyplom fryzjerki, i dyplom agenta ubezpieczeniowego, i jestem inteligencji i pochodzenia inteligenckiego nikt mi nie zabierze. Ja przyjechałam się bawić i chcę się zabawić
Ty się świetnie bawisz, a my się męczymy
Tylko, że są trudne momenty a Ty mówisz, że się świetnie bawisz, nie czujesz tu zgrzytu? Wszystkim nam zależy na komforcie życia, nie jesteśmy tu po to, żeby się męczyć. Czasami zabierasz nam coś bardzo ważnego, co my z tego programu wynosimy. Ten program służy temu, żeby w takich zbiorowych momentach złapać największe szczęście, jakie jest możliwe. Bo w życiu są piękne chwile, ale też służy temu, żeby pewne rzeczy jeszcze z siebie powyciągać i zostawić je za sobą. Ty nam nie pozwalasz na to, bo mówisz o tym, że dla ciebie to jest wszystko zabawą, a nie wszystko jest zabawą
Barbara odeszła z "Sanatorium miłości"
Na sugestię, że to przez nią grupa się rozpada i mówi to przecież sama grupa, Basia pozostała niewzruszona.
Bo ja widzę, że jest grupa zbuntowana, bo im parę słów powiedziałam, że ja zawsze będę miała swoje zdanie. Każdemu życzę zabawy pięknej i wspaniałej, żeby każdy był zadowolony. Pfff. Rybka, ja wam powiem na koniec, rybka.
W efekcie Basia spakowała walizki i opuściła "Sanatorium miłości".
Kiedy jedenaście osób chce, żebym wyjechała, to ja na to jak na lato. Patrzcie, pakuję walizki i proszę, do widzenia. Dziękuję grupa. Dziękuję za współpracę.
A byłe koleżanki (?) wygnanej z sanatorium uczestniczki na to:
Wreszcie mamy spokój
Myślę, że cała grupa to odczuła, co Ty. Każdy taki sobą się poczuł, a tak pod ciężarem tej jednej osoby, Basi, czuliśmy się tacy przytłoczeni
Powietrze jest inne w pokoju. Świętujemy dziewczyneczki, jest wspaniale. Bez zgrzytów, bez jazgotu, krzyków. Oddycha mi się pełną piersią
Spodziewalibyście się takiego finału przygody Basi z programem?