Sydney Sweeney POMINĘŁA Zendayę w najnowszym wpisie. Konflikt aktorek przybiera na sile?

Sydney Sweeney podsyciła plotki o konflikcie z Zendayą, całkowicie pomijając serialową koleżankę w pożegnalnej galerii zdjęć z finałowego sezonu "Euforii". Na tapet wróciły dawne spięcia aktorek, w które zamieszany jest partner Zendayi oraz skrajne poglądy polityczne obu gwiazd.

Konflikt Sydney Sweeney i Zendayi przybiera na sile?Konflikt Sydney Sweeney i Zendayi przybiera na sile?
Źródło zdjęć: © Getty Images
Venus

Fani serialu "Euforia" wciąż nie mogą otrząsnąć się po ostatnim odcinku serialu. Mało tego, w sieci na nowo rozgorzała dyskusja o rzekomym konflikcie między dwiema największymi gwiazdami produkcji. Wszystko za sprawą najnowszego wpisu Sydney Sweeney na Instagramie. Aktorka postanowiła oficjalnie pożegnać się z rolą Cassie Howard, której kontrowersyjny wątek jako gwiazdy platformy OnlyFans mocno podzielił widzów w finałowym sezonie. Sweeney opublikowała serię zakulisowych zdjęć, dziękując ekipie za wspólne lata, jednak czujni obserwatorzy natychmiast dostrzegli rzucający się w oczy brak.

W pożegnalnej galerii Sydney znalazło się miejsce dla wielu gwiazd hitu HBO. Aktorka wrzuciła kadry, na których pozuje między innymi ze swoim ekranowym mężem Jacobem Elordim, Alexą Demie czy nieżyjącym już Erikiem Dane. Na żadnym z ujęć nie pojawiła się jednak odtwórczyni głównej roli, Zendaya. Internauci natychmiast uznali to za jawną demonstrację chłodnych stosunków, spekulując, że ukochana Toma Hollanda od dłuższego czasu dystansowała się od tej serii, a obie gwiazdy prywatnie po prostu się nie znoszą.

Złotousta Roksana z "Hotelu Paradise" kontra polskie przysłowia: "Baba z wozu... KOŃ POD WOZEM?"

Tło rzekomego konfliktu Sydney Sweeney i Zendayi

Plotki o napięciach między aktorkami krążą w Hollywood nie od dziś, a oliwy do ognia regularnie dolewają zakulisowe doniesienia. Jednym z głównych powodów niechęci ma być rzekome zainteresowanie Sydney partnerem Zendayi, Tomem Hollandem. Sweeney została swego czasu przyłapana na "lajkowaniu" postów na platformie X, w których nazywano aktora znanego ze "Spider-Mana" gorącym. Osoby z otoczenia produkcji donosiły również, że Sydney miała otwarcie flirtować z Tomem, gdy ten odwiedzał Zendayę na planie zdjęciowym, co generowało ogromne spięcia.

Drugim, niemniej emocjonującym podłożem konfliktu mają być skrajnie różne poglądy polityczne obu dziewczyn. Sydney Sweeney, przez swoje konserwatywne powiązania, dorobiła się w sieci etykiety "MAGA Barbie". Określenie to nawiązuje bezpośrednio do Donalda Trumpa i jego słynnego hasła politycznego "Make America Great Again". W przypadku 28-letniej aktorki łatka ta przylgnęła do niej po tym, jak w sieci pojawiły się zdjęcia z rodzinnej imprezy aktorki, na której goście nosili gadżety i ubrania jednoznacznie kojarzone z amerykańską prawicą. Ponadto, "Daily Mail" dotarł w zeszłym roku do oficjalnego rejestru Partii Republikańskiej, w którym widnieje nazwisko Sydney Sweeney.

Sama zainteresowana odżegnuje się od politycznych debat, twierdząc, że jest artystką, a ludzie próbują wykorzystać ją jako pionka w swojej grze. W jednym z wywiadów żaliła się, że w walce z narracją publiczną jest na przegranej pozycji, bo cokolwiek powie, i tak zostanie obrócone przeciwko niej, dlatego zamierza po prostu pozostać wierna samej sobie. Zendaya z kolei nigdy nie kryła swoich liberalnych sympatii i otwartej niechęci do Donalda Trumpa, dając temu wyraz w swoich mediach społecznościowych.

Zdaje się, że na pojednanie nie ma co liczyć, a najnowszy ruch Sydney na Instagramie tylko to potwierdza.

Zendaya
Zendaya © Getty Images
Zendaya
Zendaya © Getty Images
Zendaya
Zendaya © Getty Images
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Images
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Images
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą