Sylwia Peretti zasiedziała się przy grobie syna i została ZAMKNIĘTA NA CMENTARZU: "Sprawdzimy, czy jeszcze pamiętam, jak przeskakiwało się przez bramkę"
Sylwia Peretti odwiedziła grób syna z okazji jego imienin. Matka zmarłego w wypadku samochodowym Patryka oddała się długiej modlitwie, w efekcie czego została na cmentarzu już po jego zamknięciu. Miała dwa wyjścia: przeskoczenie przez bramę lub spędzenie nocy na świeżym powietrzu.
Sylwia Peretti do tej pory nie jest w stanie otrząsnąć się po odejściu ukochanego jedynaka. Sposobem na choćby częściowe pozbieranie się po tej bolesnej stracie okazało się spisanie wspomnień i podzielenie się swoimi wstrząsającymi przeżyciami z innymi rodzicami, którzy doświadczyli śmierci dziecka. Właśnie oddała w ręce czytelników swą debiutancką książkę "Niepożegnani", stanowiącą wywiad-rzekę na temat życia po śmierci Patryka.
Uczestniczka kilku programów telewizyjnych niemal na każdym kroku okazuje wyrazy bezgranicznej, matczynej miłości. Jednym ze sposobów na upamiętnienie jej syna okazał się tatuaż zrobiony na jego cześć. Sylwia regularnie odwiedza też grób 24-latka na krakowskim Cmentarzu Grębałowskim, gdzie oddaje się rozmowom z nim, a nawet odtwarza piosenkę Beaty Kozidrak na urządzeniu przytwierdzonym do tablicy nagrobnej. Tak też uczyniła podczas dzisiejszej wizyty.
Pilarczyk o tragicznym wypadku syna Peretti: "Przerażajace. Szarżowanie po ulicy, to nie jest pokazywanie swoich jaj"
Sylwia Peretti została zamknięta na cmentarzu
Odwiedziny syna tym razem nabrały jeszcze głębszego znaczenia. 17 marca obchodzone są imieniny Patryka, w związku z czym celebrytka postanowiła zapalić kolejny znicz na grobie dziecka. Jak wspomniała na instagramowym nagraniu, "chciałaby świętować ten dzień inaczej", kierując aparat na lampki rozpraszające wieczorny mrok.
Kilka minut później Sylwia Peretti ponownie połączyła się z odbiorcami, by wspomnieć o tym, co spotkało ją na cmentarzu.
Słuchajcie, tego jeszcze nie grali. Zasiedziałam się troszkę w te imieniny u synka i zapomniałam, że wcześniej zamykają cmentarz. Właśnie jestem tutaj zamknięta. Sprawdzimy, czy jeszcze pamiętam, jak się przeskakiwało przez bramkę. Jaka stara, taka głupia. Ewentualnie mogę tutaj nocować. To się nazywają imieniny, co?
Ostatecznie nie dowiedzieliśmy się, jak sobie poradziła z problemem.
ZOBACZ TEŻ: Sylwia Peretti zapytana o to, czy chciałaby ponownie zostać mamą: "SKRZYWDZIŁABYM TO DZIECKO"