Syn Angeliny Jolie i Brada Pitta ostatecznie ODCINA SIĘ od ojca! Pozbył się jego nazwiska
Rodzinne dramaty w Hollywood. Syn Brada Pitta i Angeliny Jolie, Maddox, postanowił oficjalnie odciąć się od nazwiska swojego ojca. Na ten sam krok zdecydowała się w zeszłym roku jego młodsza siostra, Shiloh.
Kolejne dziecko Brada Pitta oficjalnie pozbyło się nazwiska po sławnym ojcu. 24-letni Maddox, który pracował jako asystent reżysera przy najnowszym filmie matki "Couture", pojawił się w napisach końcowych bez nazwiska Pitt. Od teraz figuruje jako Maddox Jolie. Przypomnijmy, że osiem miesięcy wcześniej podobną decyzję podjęła jego młodsza siostra, oficjalnie rezygnując z nazwiska ojca po osiągnięciu pełnoletności.
Jak informuje "People", relacja Brada Pitta z najstarszymi dziećmi jest praktycznie zerowa. Doszło do tego, że gwiazdor zrezygnował z prób pojednania i pogodził się z faktem, że dzieci nie chcą mieć z nim nic wspólnego.
Brad praktycznie nie utrzymuje kontaktu z dorosłymi dziećmi. W ostatnich miesiącach jego zaangażowanie wobec młodszych dzieci jest jeszcze bardziej ograniczone ze względu na zobowiązania zawodowe - zdradza "People" anonimowy informator.
(Prawie) wszystkie związki Angeliny Jolie
Aktorzy mają wspólnie sześcioro dzieci, z czego trójka to ich biologiczne pociechy. Rozwód, sfinalizowany w grudniu 2024 roku po ośmiu latach sądowej batalii, nie zakończył jednak rodzinnych napięć, o których rozpisują się media na całym świecie. Byli małżonkowie nadal spierają się m.in. o francuską posiadłość i winnicę, którą Jolie sprzedała rosyjskiemu miliarderowi Jurijowi Szeflerowi.
Brad nieustannie odgrywa rolę ofiary. Problemy w jego relacji z dziećmi są bezpośrednim skutkiem tego, jak je traktował - twierdzi osoba z otoczenia Jolie.
Z kolei źródła bliskie Pittowi sugerują, że relacja aktora z adoptowanymi synami, Paxem i Maddoxem, jest nie do odratowania.
Jasno dali do zrozumienia, co czują, a on nie ma im nic do powiedzenia - mówiło źródło "Daily Mail".
Przemoc domowa
Familia Jolie-Pitt długo uchodziła za wyjątkowo zjednoczoną. Były to jednak pozory. Szczęście, jakim epatowali podczas wspólnych wyjść, w rzeczywistości maskował dramat dziejący się za drzwiami ich kalifornijskiej rezydencji. Czarę goryczy przelała karczemna awantura na pokładzie odrzutowca, w trakcie której aktor rzekomo podniósł rękę na dwójkę jego pociech. Ponadto gwiazdor miał zmagać się z alkoholizmem, który wzmagał u niego agresywne zachowanie wobec członków rodziny.