Prezes PiS-u spędził Wielkanoc z ciężarną bratanicą i jej rozwiedzionym narzeczonym
"Prezes PiS-u, który na co dzień mieszka z kotem, na pewno musiał być uradowany wizytą tak licznie przybyłych gości". - pisze "Super Express". Rzeczywiście, był tak szczęśliwy, że znalazł nawet czas dla rodziny w napiętym grafiku.