We wtorek, 20 stycznia, w Sejmie doszło do historycznego spotkania Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan. Byłą i obecną żonę Radosława Majdana połączyła wspólna miłość do zwierząt oraz walka o ich prawa.
Tego chyba nikt nie miał w swoim bingo na 2026 rok. Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan, których relacje od lat można określić jako napięte, we wtorek pojawiły się w Sejmie podczas obrad Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt, poświęconych m.in. sytuacji w schroniskach. Co więcej, zasiadły naprzeciwko siebie przy jednym stole. W trakcie posiedzenia obie zabrały głos, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i propozycjami zmian w obszarze ochrony zwierząt.
Analizując nagrania z Sejmu, łatwo dostrzec, że zarówno Doda, jak i Małgonia unikały nawet przelotnego kontaktu wzrokowego - także w momentach, gdy oklaskiwały swoje wystąpienia. Zwrócił na to uwagę nasz ekspert.
Panie bardzo silnie starały się unikać kontaktu wzrokowego - a szczególnie pani Doda. Unikanie kontaktu wzrokowego jest czasami traktowane przez ludzi jako sygnał stresu, niekiedy jako brak wyrażania zgody, ale w przypadku obu pań było to hamowanie agresji. "Nie patrzę na coś, co mnie denerwuje i nie pokazuję tej osobie, że jestem zła"
Jak przebiegło spotkanie, które już teraz wielu określa mianem "wydarzenia roku"? Zobaczcie nasze wideo.
TYLKO NA PUDELKU: Ekspert od mowy ciała o spotkaniu Dody i Małgorzaty Rozenek. "Bardzo silnie starały się UNIKAĆ kontaktu wzrokowego"