Tak wyglądało przemówienie Dody w Sejmie: "Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes" (WIDEO)
We wtorek, podczas obrad Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt, w Sejmie pojawiły się również Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan. Przemówienie tej pierwszej z pewnością przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu.
Doda w swoim stylu wkroczyła do świata polityki. We wtorek artystka pojawiła się w Sejmie, by osobiście wziąć udział w obradach Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt, poświęconych m.in. sytuacji w schroniskach. Pytana, dlaczego zdecydowała się pojawić w Sejmie, odpowiedziała z typowym dla siebie dystansem: "Bo podobno tylko mój głos jest słyszalny".
ZOBACZ: Piekło zamarzło: Doda i Małgorzata Rozenek spotkały się w Sejmie przy JEDNYM STOLE (ZDJĘCIA)
Obok niej przy stole zasiadła Małgorzata Rozenek-Majdan, która wcześniej zapowiadała swoją obecność. Tematem dyskusji były m.in. szkodliwe skutki fajerwerków dla zwierząt.
Emocjonalne przemówienie Dody w Sejmie
Obie panie miały okazję zabrać głos. Doda otworzyła swoje przemówienie mocnym akcentem, krytykując osoby wyśmiewające temat ochrony psów.
Chciałam powiedzieć, że jestem w szoku. W szoku, ponieważ widząc ten stół za mną, widziałam głupie uśmiechy, widziałam szydercze miny i śmianie się w momencie, kiedy mówiliśmy o śmierci zwierząt, czy reakcji chorych dzieci, czy chorych ludzi. Jak to jest możliwe, że... ja rozumiem, że pieniądze to jest wszystko i że walczycie o każdą złotówkę, no ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego. Nawet udawajcie, po prostu się nie śmiejcie, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych i nie naszych, tylko waszych. Nie śmiejcie się w twarz, kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi. (...) Mam nagrane nawet kobiety jak się śmieją
Artystka relacjonowała, że dopiero bezpośredni kontakt ze schroniskami uświadomił jej, jak rozbudowanym i dochodowym biznesem bywa w Polsce krzywdzenie zwierząt. Opisywała kulisy funkcjonowania części placówek, które pod pozorem pomocy miały dopuszczać się skrajnych nadużyć, a pieniądze z publicznych środków i darowizn przeznaczać na prywatne cele zarządzających nimi osób.
Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes. Pod płaszczykiem pomocy schronisk czy stowarzyszenia kryje się piekło bezdomnych czworonogów, które widziałam na własne oczy. (...) Nie miałam pojęcia, że w Polsce jest prawo, które z taką łatwością pozwala psychopatom, sadystom, którym nawet oko nie drgnie na zło zwierząt, z wyrokami za znęcanie się nad zwierzętami dalej prowadzić schroniska, tylko że już za zamkniętymi drzwiami, bez możliwości fotografowania i bez puszczania wolontariuszy.
Doda zaapelowała o pilne zmiany systemowe: wzmocnienie kontroli, obowiązkowe czipowanie i kastrację, a także takie uregulowanie zasad funkcjonowania schronisk, by ich prywatyzacja przestała się opłacać.
Gdyby zwierzęta były czipowane i masowo kastrowane i wydawane do adopcji, nie mielibyśmy tego problemu schronisk. Czyli co? Nie byłoby biznesu, nie byłoby żadnego interesu. Bo dopóki bezdomność zwierząt będzie interesem, będziemy się tutaj spotykać. A ja na pewno będę przychodzić
Całe przemówienie zobaczycie w naszym wideo.