Trumpowie stawili się na finale mundialu. Melania postawiła na kontrolowany luz, ale show skradła jej królowa Letycja (ZDJĘCIA)
Niedzielny finał mistrzostw świata w piłce nożnej przyciągnął tłumy na MetLife Stadium. Obiektywy aparatów były skierowane w stronę loży honorowej, w której zasiadła para prezydencka Stanów Zjednoczonych. Donald i Melania Trumpowie zajęli miejsca obok przewodniczącego FIFY i prezydent Meksyku.
Trumpowie stawili się na finale mundialu. Melania postawiła na kontrolowany luz, ale show skradła jej królowa Letycja (ZDJĘCIA)
Po blisko pięciu tygodniach zaciętej rywalizacji nadszedł czas na finał mistrzostw świata. Zdobywcami trzeciego miejsca zostali powracający na podium po 60 latach Anglicy, którzy podczas niezwykle emocjonującego półfinału trafili aż sześć razy do bramki przeciwników. Już za kilkadziesiąt minut okaże się, czy reprezentacja Argentyny utrzyma mistrzowski tytuł, czy tym razem puchar trafi w ręce walecznych Hiszpanów.
Decydujące spotkanie ogląda na żywo ponad 82 tysiące kibiców z całego świata. Tak ważne wydarzenie nie mogło odbyć się bez udziału światowych przywódców. Prym wiódł prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który wykazał się wzmożoną aktywnością w ostatnich tygodniach, ale nawet interweniował u samego szefa FIFY, Gianniego Infantino, prosząc go o ponowne przeanalizowanie czerwonej kartki dla Folarina Baloguna. To właśnie dzięki jego wstawiennictwu amerykański napastnik uniknął kary.
Wszechwiedzący polityk, który wręczy trofeum zwycięskiej drużynie, zaprezentował się w klasycznym ciemnym garniturze, do którego dobrał kontrastowy, jaskrawoczerwony krawat. Z kolei Melania Trump postawiła na większą swobodę, kompletując luźne, jasne spodnie, białą bluzkę i bomberkę w kolorze khaki. Poza wspomnianym już przewodniczącym FIFA na trybunach widać było też premiera Kanady Marka Carneya oraz prezydent Meksyku Claudię Sheinbaum w charakterze reprezentantów państw będących współgospodarzami turnieju.
Możni tego świata podzielili się na dwa przeciwstawne obozy. Donald Trump zadeklarował poparcie Argentyny, natomiast La Furia Roja oczywiście może liczyć na gorące wsparcie króla Hiszpanii Filipa VI, który obejrzał mecz w towarzystwie małżonki - królowej Letycji. Kobieta postawiła na prostą, elegancką sukienkę w barwach soczystej czerwieni.
Która z żon przywódców wykazała się większą klasą?